Zwłoki w studni pod Olsztynem. Policja ocenia, że ciało leżało tam ponad rok
W studni na posesji w Skajbotach pod Olsztynem znaleziono ludzkie zwłoki. Jak podaje Polsat News, sprawę bada policja, a okoliczności ma wyjaśnić prokuratura.
Najważniejsze informacje
- W piątek właścicielka posesji w Skajbotach zajrzała do przydomowej studni i znalazła w niej ludzkie zwłoki.
- Jak podaje Polsat News, działka od kilku lat była rzadko używana po zmianie właściciela.
- Policja wstępnie ocenia, że ciało mogło znajdować się w studni dłużej niż rok, ale potwierdzi to dopiero biegły.
Do odkrycia doszło w piątek w miejscowości Skajboty pod Olsztynem. Jak podaje PolsatNews, właścicielka weszła na teren rzadko używanej posesji i postanowiła sprawdzić przydomową studnię. Po odsłonięciu zobaczyła w środku ludzkie zwłoki. Na miejsce wezwano policję, która potwierdziła znalezienie ciała.
Zwłoki w studni pod Olsztynem
Z informacji przekazanych przez olsztyńskich policjantów wynika, że działka zmieniła właściciela kilka lat temu. Od tamtej pory nieruchomość nie była stale użytkowana, a na miejsce zaglądano tylko od czasu do czasu. W ostatnim okresie nowa właścicielka miała bywać tam częściej. To właśnie podczas jednej z wizyt doszło do odkrycia.
Podkom. Jacek Wilczewski z Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie zaznaczył, że na szczegóły trzeba poczekać na opinię biegłego lekarza. - W mojej ocenie ciało mogło tam leżeć dość długo, więcej niż rok - powiedział w rozmowie z PolsatNews. Dodał jednak, że to na razie wstępna ocena, której nie potwierdziła jeszcze ekspertyza.
Wcześniej policjant opisywał także stan samej nieruchomości po zmianie właściciela. - Od tego czasu stała nieużytkowana. Raz na jakiś czas jej doglądano - relacjonował. Na razie służby nie podają, w jakim stanie znajdowało się ciało. Te ustalenia mają wynikać z dalszych oględzin i opinii specjalistów.
Okoliczności sprawy ma wyjaśnić prokuratura. Na tym etapie śledczy nie informują, kiedy dokładnie zwłoki mogły trafić do studni ani czy udało się już ustalić tożsamość zmarłej osoby. Policja przekazała jedynie, że nikt nie został zatrzymany, a kolejne informacje mają zależeć od wyników pracy biegłych i śledczych.