18-latek uderzył autem w minibus z dziećmi. Miał 3 promile alkoholu
W Lęborku doszło do zderzenia skody z minibusem, którym jechało pięcioro dzieci. Policja podaje, że 18-letni kierowca miał ok. 3 promile alkoholu i odszedł z miejsca zdarzenia.
Najważniejsze informacje
- Do wypadku doszło w sobotę ok. godz. 11 na skrzyżowaniu ulic 1 Maja i Czołgistów w Lęborku.
- W minibusie, poza kierowcą, podróżowało pięcioro dzieci w wieku od 2 do 11 lat.
- Policjanci szybko zatrzymali 18-latka ze skody, a badanie wykazało u niego ok. 3 promile alkoholu.
Sobotnie zdarzenie w Lęborku wyglądało bardzo groźnie, choć ostatecznie nikt nie odniósł ciężkich obrażeń. Jak podaje TVN24, do wypadku doszło na skrzyżowaniu ulic 1 Maja i Czołgistów w woj. pomorskim. Na miejsce wezwano służby po zderzeniu kilku pojazdów.
Według wstępnych ustaleń policji 18-letni kierowca skody superb jechał pod prąd i doprowadził do zderzenia z minibusem. W busie znajdował się kierowca oraz pięcioro dzieci w wieku od 2 do 11 lat. To właśnie ten pojazd przyjął pierwszy i najpoważniejszy impakt.
18-latek uderzył autem w minibus z dziećmi. Miał 3 promile alkoholu
Po uderzeniu minibus zjechał ze swojego toru jazdy, a potem uderzył w latarnię. Na tym nie zakończył się przebieg zdarzenia, bo chwilę później bus zderzył się jeszcze z nadjeżdżającym samochodem osobowym. Mimo takiego łańcucha zdarzeń nikt z uczestników nie doznał ciężkich obrażeń.
Policja przekazała też, że kierowca skody oddalił się z miejsca wypadku. Funkcjonariusze szybko go jednak zatrzymali. Badanie alkomatem wykazało, że miał w organizmie ok. 3 promile alkoholu. Te ustalenia przekazała asp. sztab. Marta Szałkowska z Komendy Powiatowej Policji w Lęborku.
Wśród najważniejszych informacji ze zdarzenia pozostaje to, że w minibusie jechało pięcioro dzieci. Miały od 2 do 11 lat, dlatego skala zagrożenia była szczególnie duża. Sprawę wyjaśniają teraz policjanci, którzy ustalają dokładny przebieg wypadku i okoliczności jazdy 18-latka pod prąd.