Z przodu majtek jest mała kokardka. Zdziwicie się, do czego służy

Mała kokardka z przodu majtek to widok, który nikogo nie dziwi. Dziś pełni ona funkcję ozdobą. A kiedyś? Niewielu wie, że historia kokardki ma długą tradycję. Do czego służyła w dawnych czasach?

Prawie każde majtki mają z przodu kokardkę. Nie każdy zna jej nietypowe zastosowanie
Źródło zdjęć: © Getty Images | HappyNati

Do czego służyła kiedyś kokardka z przodu majtek?

Majtki z przyszytą małą kokardką to obrazek znany z każdego sklepu z bielizną. Dziś jest zwykłym elementem ozdobnym, ale nie zawsze tak było. Kiedyś pełniła specjalną funkcję.

Dawniej kokardka miała pomagać kobiecie w rozpoznaniu przodu bielizny. Była to wartościowa wskazówka w czasach, gdy nie było prądu, a kobiety wstawały, by zajmować się domem jeszcze przed wschodem słońca. Po ciemku było więc trudno poprawnie założyć bieliznę.

Pytanie o niepozorną kokardkę na majtkach zostało zadane również na popularnej platformie Reddit. Jeden z użytkowników podzielił się ciekawą teorią.

"Kokardka może pochodzić z czasów "przedelastycznych", kiedy bieliznę przytrzymywała tasiemka przewleczona przez koronkę oczek na górze. Mała kokardka to miejsce, w którym zawiązywano tę tasiemkę. Umieszczenie z przodu jest oczywiste, ponieważ to najłatwiejsze miejsce do zawiązania jej" - napisał.

Wstążkę w majtkach przewiązywało się przez kilka dziurek, a następnie zawiązywało z przodu na kokardkę, by bielizna trzymała się na swoim miejscu.

Warto wspomnieć, że w średniowieczu mężczyźni również mieli kokardki na bieliźnie. Dzięki takim wiązaniom nie spadały one z bioder. Obrazy, drzeworyty i ilustracje książkowe, zarówno o tematyce sakralnej, jak i świeckiej, przedstawiają wyłącznie mężczyzn noszących tego typu majtki. Mały kawałek materiału zakrywał pośladki i okolice łonowe i był spięty wąskimi paskami zawiązanymi na biodrach w kokardę.

(Revival Clothing)
© (Revival Clothing)

Wnika z tego, że taki sposób zawiązywania bielizny stosowali głównie mężczyźni. Albo, że tylko oni byli podawani w źródłach historycznych. Przełomowa okazała się ilustracja książkowa z niemieckiego przekładu "Sławne kobiety" Giovanniego Boccaccio, opublikowanego w 1474 roku. Przedstawia ona Semiramis, królową Asyryjczyków i dwie jej damy dworu w majtkach.

Dziś mamy i prąd, i elastyczne materiały. Oznacza to, że tajemnicza kokardka jest już tylko pamiątką po dawnych czasach i jej zadanie to po prostu ładnie wyglądać.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Awantura na pokładzie samolotu. Awaryjne lądowanie w Brukseli
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
Policjanci interweniowali w domu zakonnic. Jest komentarz z policji
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
"Leśne randki". Aż rozbłysły im oczy. Leśnicy złapali na fotopułapce
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Dramat mieszkańców Gdańska. "Woda leje się z sufitu, po ścianach, z lamp"
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Takiej sytuacji nie było od 1886 r. Rekordowy spadek poziomu wody w Bałtyku
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Poraniony i ledwo żywy. Ktoś skatował królika. Szukają oprawcy
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Największe zoo w Polsce nadal pozostaje zamknięte. Podano powód
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Epstein miał obsesję. Córka miss nazywała go "wujkiem". "Chciał ją poślubić"
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Ukradł tablicę rejestracyjną. Powiesił ją nad rodzinnymi zdjęciami
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Aż zatrzymali samochód. W ogóle się nie boją. Już ponad 120 tys. odsłon
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Policja odzyskała "głowę" rycerza. Zatrzymano też podejrzanych
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu
Nie wpuścił strażników miejskich do domu. Sprawa trafi do sądu