Kupił auto z salonu. Samochód okazał się kradziony

Pan Władysław kupił w salonie samochodowym używany roczny samochód. Okazało się, że auto było kradzione, przez co teraz mężczyzna nie może wymienić auta za dopłatą na nowe auto. Dlaczego?

ZdZdjęcie podglądowe.
Źródło zdjęć: © Pixabay

Sprawę nagłośniono w programie "Interwencja" na antenie Polsat News. Rok temu pan Władysław kupił używane auto z salonu z niewielkim przebiegiem.

Na nowy samochód trzeba było czekać prawie rok. Za długo. Znalazłem więc taki samochód używany. Nikt mi nie powiedział, że ma jakieś usterki ukryte. Kupiłem za gotówkę - opowiada w programie pan Władysław.

Klient salonu samochodowego planował po roku wymianę auta za dopłatą na nowy. Wówczas okazało się, że nie ma takiej możliwości.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

- Po roku użytkowania dostałem ofertę mailową z Warszawy, że jest szansa odkupienia tego samochodu ode mnie i wymiany na nowy. Zgodziłem się, wysłałem ofertę. Kiedy podałem im nr VIN, odpisali mi, że tego samochodu nie wycenią i nie odkupią, bo był kradziony – mówi mężczyzna.

W historii pojazdu jest informacja, że był on zgłoszony jako kradziony, a następnie odnaleziony. Ten zapis powoduje, że nie można wymieć go na nowe auto. Rozmowy pana Władysława z przedstawicielami salonu na nic się zdały.

Dopiero po wyemitowania reportażu salon obiecał rozwiązać sprawę w sposób satysfakcjonujący pana Władysława.

Sprzedający musiał o tym wiedzieć. Przecież miał dowód rejestracyjny, VIN. Jeżeli w Gdańsku mogli mi powiedzieć, tylko na podstawie VIN-u, że był kradziony, to znaczy, że każdy dealer mógł to zrobić. Zwracałem się do centrali w Warszawie i pisałem, że ja nie chcę żadnych spraw sądowych ani nagłośnień. Chcę załatwić sprawę ugodowo, ale nikt mi nie pomógł w tym - podsumował klient salonu.
Wybrane dla Ciebie