Sceny grozy w Małopolsce. Autobus uszkodził rogatki na przejeździe

Kolejny tydzień i kolejna niebezpieczna sytuacja na przejeździe kolejowym. Tym razem w małopolskich Pisarach kierowca autobusu zlekceważył sygnały świetlne i wjechał na tory, choć szlaban już się zamykał. By nie doszło do tragedii, musiał staranować rogatki i jedną z nich uszkodził.

Tak zachował się kierowca autobusu na przejeździe w PisarachTak zachował się kierowca autobusu na przejeździe w Pisarach
Źródło zdjęć: © YouTube

Co dzieje się z polskimi kierowcami, gdy zbliżają się do przejazdu kolejowego? Ciężko powiedzieć, ale niektórzy wyraźnie tracą rozum.

Tak było w małopolskich Pisarach, gdzie kierowca autobusu zlekceważył czerwone światła na sygnalizatorze i powoli opuszczające się szlabany. Niemal doprowadził do tragedii.

Nagranie mrozi krew w żyłach. Opublikowały je PKP Polskie Linie Kolejowe i wyraźnie widać na filmie, że kierowca autobusu łamie prawo, narażając siebie, swoich pasażerów i pasażerów pociągu na niebezpieczeństwo.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Chciał się zemścić, ale pomylił samochody. Skandaliczny czyn nagrany

Co zrobił kierowca autobusu? Popisał się brakiem wyobraźni, co mogło zakończyć się poważnym wypadkiem drogowym.

Na nagraniu widać, jak zbliża się do przejazdu kolejowego na mocno uczęszczanej trasie Kraków - Katowice. Sygnalizator świeci już na czerwono, ale szlabany jeszcze nie opadły.

Kierowca autobusu nie chce się jednak zatrzymać, ma nadzieję, że zdąży. Wjeżdża na przejazd, choć w żadnym razie nie powinien tego robić.

Sytuacja robi się groźna, bo nagle rogatki zamykają się i autobus znajduje się w pułapce. Teraz kierowca już nie ma wyjścia, musi się ratować, by nie doszło do katastrofy. Taranuje więc jeden ze szlabanów i łamie go, by pojazd mógł opuścić miejsce zagrożenia.

Takie zachowanie, to skracanie sobie drogi do śmierci. Uszkodzenie rogatki sygnalizowane jest u dyżurnego ruchu. Niezwłocznie powiadomiono Straż Ochrony Kolei. Kierowcy grozi wysoki mandat, a nawet sprawa o ukaranie w sądzie - informują Polskie Linie Kolejowe.

Policjanci z Małopolski nie powinni mieć problemu z identyfikacją pojazdu, a co za tym idzie, również kierowcy. A pracownicy PLK informują, że takie zachowanie jest niedopuszczalne i nigdy nie powinno mieć miejsca, prawda?

Całe nagranie z Pisar możecie zobaczyć na poniższym nagraniu wideo:

Pisary: Niebezpieczne zdarzenie na przejeździe kolejowo-drogowym

Ciągle przypominamy, że włączone czerwone światło na sygnalizatorze, to informacja dla wszystkich użytkowników drogi, że do przejazdu zbliża się pociąg i nie wolno już przejeżdżać przez tory - czytamy w opisie materiału wideo. Z przekąsem można dodać, że znak "Stop" także oznacza obowiązek zatrzymania się przed przejazdem.

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Mieszkańcy Bełżca wyszli posprzątać okolice. Oto, co znaleźli
Mieszkańcy Bełżca wyszli posprzątać okolice. Oto, co znaleźli
75-latek stracił ponad 200 tys. zł. Chciał zarobić na kryptowalutach
75-latek stracił ponad 200 tys. zł. Chciał zarobić na kryptowalutach
"Straciłam 54 zł, skandal". Emerytka nie odzyskała kaucji za butelki
"Straciłam 54 zł, skandal". Emerytka nie odzyskała kaucji za butelki
Nie chce, by Orban triumfował. Nagła decyzja kandydatki
Nie chce, by Orban triumfował. Nagła decyzja kandydatki
Kompromitacja w Londynie. Policja zgubiła broń
Kompromitacja w Londynie. Policja zgubiła broń
To nie żart. Szukają niemieckiego skarbu w Polsce
To nie żart. Szukają niemieckiego skarbu w Polsce
Pożar krzyża na Mokotowie. Są pierwsze hipotezy
Pożar krzyża na Mokotowie. Są pierwsze hipotezy
Rodzice zginęli z dziećmi. Tragiczny wypadek w Portugalii
Rodzice zginęli z dziećmi. Tragiczny wypadek w Portugalii
Przerażający atak w Sumach. Dron uderzył w blok mieszkalny
Przerażający atak w Sumach. Dron uderzył w blok mieszkalny
Wybory na Węgrzech. Tak straszą ludzi
Wybory na Węgrzech. Tak straszą ludzi
Zmienna pogoda nad Polską. Gdzie spadnie deszcz?
Zmienna pogoda nad Polską. Gdzie spadnie deszcz?
Nastolatkowie terroryzowali rodzinę. "To była garść petard"
Nastolatkowie terroryzowali rodzinę. "To była garść petard"