Być DJ-em. Praca jak w korporacji, czy spełnienie marzeń?
Świetna praca, w której cała uwaga skupiona jest na nim. Dzięki niemu ludzie zapominają o wszelkich zmartwieniach. Podróżuje po całym świecie, gdzie wyczekują go zapełnione po brzegi kluby. A jak wygląda druga strona medalu? Przemęczenie wynikające z zagrania ponad 200 imprez w roku przy hałasie 100 decybeli! Zarwane noce i nieustanna gonitwa, żeby utrzymać się na szczycie. „Gdybym mógł się cofnąć w czasie, to wybrałbym taką samą drogę” – przyznaje Michał Browarczyk „Dj Mibro”.
Źródło zdjęć: © Shutterstock.com