Europejskie siły w Ukrainie? Brytyjczycy piszą, co przećwiczą w Polsce

Jeżeli po zakończeniu wojny w Ukrainie pojawią się europejskie siły pokojowe, będą one mogły odpowiedzieć ogniem na działania rosyjskie – donoszą Sky News i "Guardian", powołując się na zachodnich urzędników. Jednocześnie w dniach od 9 do 22 listopada w Polsce odbędą się ćwiczenia sił tzw. koalicji chętnych. To sprawdzian gotowości do wsparcia Ukrainy po rozejmie.

Zdjęcie poglądoweZdjęcie poglądowe
Źródło zdjęć: © Getty Images | Sean Gallup
Rafał Strzelec

Jak podają m.in. brytyjska telewizja Sky News i dziennik "Guardian", powołując się na zachodnich urzędników, Wielka Brytania i Francja kontynuują przygotowania do utworzenia wielonarodowych sił pokojowych w Ukrainie. Jak dodano, brytyjscy i europejscy sojusznicy będą mogli użyć broni w odpowiedzi na ewentualny rosyjski atak na żołnierzy misji. – Oczywiście będziemy chronić nasze siły przed każdą agresją – powiedział anonimowy urzędnik, cytowany przez "Guardiana".

Londyn i Paryż mają przewodzić siłom stabilizacyjnym, jeżeli te zostałyby rozlokowane w Ukrainie. Co istotne, europejscy sojusznicy nie będą korzystać z amerykańskich technologii, w tym satelitarnej łączności Starlink. Żołnierze biorący udział w ewentualnej misji mają w całości pochodzić z państw europejskich.

Ćwiczenia sił europejskich w Polsce

Informacje te pojawiają się w kontekście ćwiczeń pod kryptonimem "Koalicji 26.2", które odbędą się pod przewodnictwem Wielkiej Brytanii i Francji na terytorium Polski w dniach od 9 do 22 listopada. Jak przekazał polski MON, w manewrach weźmie udział 2800 żołnierzy z 11 krajów. Oprócz wspomnianej dwójki w ćwiczeniach będą uczestniczyć żołnierze i sprzęt z Belgii, Estonii, Niemiec, Litwy, Holandii, Hiszpanii, Szwecji, Turcji i oczywiście Polski.

Ćwiczenia mają pomóc w sprawdzeniu, jak szybko i efektywnie europejskie państwa będą w stanie rozmieścić siły na lądzie, morzu i w powietrzu, by wspomóc Ukrainę po zakończeniu działań wojskowych. Żołnierze przećwiczą realizację zadań, które mogliby wykonywać po zawarciu rozejmu.

Brytyjskie media podają, jak mogłyby wyglądać działania europejskich sił. Ukraińska przestrzeń powietrzna byłaby zabezpieczona przez myśliwce bojowe. Z kolei tureckie okręty miałyby zwiększyć bezpieczeństwo ukraińskich szlaków morskich i umożliwić bezpieczniejsze poruszanie się statków handlowych. Zadaniem wojsk lądowych byłoby szkolenie ukraińskich żołnierzy i pomoc w odbudowie potencjału wojskowego. Sky News, powołując się na brytyjski MON, podkreśla, że działania te odbywałyby się poza strukturami NATO.

Brytyjska stacja zwraca jednak uwagę, że nie ma na ten moment pewności, czy europejskie siły będą w ogóle rozmieszczone po osiągnięciu rozejmu. Kluczowe jest zakończenie obecnej, gorącej fazy konfliktu, a do tego jest jeszcze daleko.

"Ustanowienie pokoju wymagałoby wcześniejszego zawieszenia broni oraz uzgodnienia warunków i kompromisów między Kijowem a Moskwą, o ile żadna ze stron nie odniosłaby całkowitego zwycięstwa. Pomysł, że Kreml zgodziłby się na obecność żołnierzy z 11 państw NATO, którzy mieliby pomagać w zapewnieniu trwałego pokoju, wydaje się mało realny. Władimir Putin wielokrotnie odrzucał takie rozwiązanie" – zauważają brytyjscy komentatorzy. Mimo tego Paryż i Londyn chcą pokazać, że są gotowe wesprzeć Ukrainę po wojnie. Pojawiają się jednak głosy, że pomoc dla Kijowa powinna zostać zwiększona już teraz, a nie po rozejmie, którego osiągnięcie w tym momencie nie jest pewne.

Wybrane dla Ciebie