Dlatego Mandaryna nie jeździ autobusem. "Nie umiem skasować biletu"

Pod koniec ubiegłego roku Mandarynę spotkała bardzo przykra sytuacja. Była żona Michała Wiśniewskiego padła ofiarą kradzieży, a celem złodziei stało się jej auto. Mimo że piosenkarka straciła pojazd, nie jeździ autobusami. Podała zaskakujący powód.

Mandaryna padła ofiarą kradzieży – nieznani sprawcy przywłaszczyli sobie należące do gwiazdy luksusowe auto Mandaryna padła ofiarą kradzieży – nieznani sprawcy przywłaszczyli sobie należące do gwiazdy luksusowe auto
Źródło zdjęć: © AKPA | Łukasz Gągulski

Mandaryna podzieliła się szczegółami zdarzenia w rozmowie z dziennikiem "Super Express". Piosenkarka wyjawiła, że auto – Lexus NX 300 – zostało skradzione spod jej domu, mieszczącego się na zamkniętym osiedlu. Mimo wysiłków funkcjonariuszy policji nie udało się odnaleźć ani pojazdu, ani złodziei.

Nie ma żadnych śladów, a skradziono mi go sprzed samego domu. To jest przykre, ale nie będę siedzieć i płakać – mówiła Mandaryna ("Super Express").

Rozbrajające wyznanie Mandaryna. Wyjawiła, dlaczego nie jeździ autobusami

Mimo że Mandaryna ani nie odzyskała skradzionego auta, ani nie zdecydowała się na zakup nowego, stroni od komunikacji miejskiej. Piosenkarka woli korzystać z pożyczonego samochodu, niż wsiąść do metra, tramwaju czy autobusu.

Zobacz też: Wiśniewski wspomina swoje "royal wedding": "Mandaryna była miłością mojego życia"

Była żona Michała Wiśniewskiego wyjawiła z rozbrajającą szczerością, dlaczego stroni od komunikacji miejskiej. Okazało się, że piosenkarka nie wie... jak skasować bilet.

(...) Mówię do córki: Fabka, musimy mieć szybko auto, bo przecież ja nie wiem, jak skasować bilet w autobusie. Ostatni raz jeździłam autobusem, jak chodziłam do liceum albo na studia, to jeszcze były takie kasowniki na jakieś inne bilety – tłumaczyła Mandaryna w rozmowie z "Super Expressem".
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie