Dramat Micka Jaggera. Poszedł do knajpy i nikt go nie poznał

64

Z dość nietypowym doświadczeniem spotkał się Mick Jagger w jednym z barów w Północnej Karolinie. Jeden z najbardziej znanych muzyków na świecie pozostał niezauważony i nie wzbudził zainteresowania swoją osobą wśród innych klientów.

Dramat Micka Jaggera. Poszedł do knajpy i nikt go nie poznał
Mick Jagger podczas Festiwalu w Wenecji (Getty Images, 2019 Maria Moratti)

Mick Jagger nie mógł dotychczas narzekać na brak popularności. Dziwić więc może kameralny charakter ostatniego wyjścia muzyka do baru. Lider The Rolling Stones odwiedził jedną z knajp w Charlotte w Północnej Karolinie. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że wokalista pozostał tam anonimowy.

Wizyta w barze musiała być dla Jaggera nietypowym doświadczeniem. Gwiazdor rocka budzi zazwyczaj wielkie zainteresowanie wśród fanów muzyki i przechodniów. Tym razem było jednak zupełnie inaczej. Artysta mógł w samotności napić się piwa, stojąc nieopodal innych klientów. Fakt ten okazał się dla niego na tyle niesamowity, że Amerykanin opublikował zdjęcie z wizyty na Twitterze.

Trwa ładowanie wpisu:twitter

Wbrew spekulacjom internautów zdjęcie nie zostało ustawione. Potwierdzili to zarówno pracownicy, jak i właściciel baru w Charlotte. Wizyta Jaggera nie była przypadkowa. 30 września The Rolling Stones zagrali koncert na stadionie Bank of America w Charlotte. Na fotografii obok legendy rocka mieli stać nieświadomi fani, którzy wstąpili na piwo w drodze na jego występ.

Okazuje się, że ludzie na prawo od niego na tym zdjęciu mieli bilety na koncert i nawet nie zdawali sobie sprawy, że to on - napisał na Twitterze współwłaściciel baru.
Zobacz także: Ważna rozprawa TK. Kąśliwy komentarz polityka opozycji
Autor: GGG
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić