Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
MMC
|
aktualizacja

Markowski nie zostawił suchej nitki na Hołdysie. Poszło o Perfect

13
Podziel się:

O tym, że Grzegorz Markowski i Zbigniew Hołdys mają na pieńku, wiadomo nie od dzisiaj. Jednak lider Perfectu wyznał, że do próby pojednania miało dojść już dawno temu.

Markowski nie zostawił suchej nitki na Hołdysie. Poszło o Perfect
Grzegorz Markowski już w 2000 roku próbował pojednać się ze Zbigniewem Hołdysem. (AKPA)

O tym, że z rockmenami się nie zadziera wiadomo nie od dzisiaj. Dowodzą temu słynne konflikty nie tylko na światowej, ale i na rodzimej scenie muzycznej. Jednym z takich przykładów jest relacja Grzegorza Markowskiego z byłym liderem jego grupy Perfect, Zbigniewem Hołdysem.

To właśnie Hołdys współtworzył kultowe dzisiaj hity, jak "Chcemy być sobą", czy "Nie płacz Ewka". Stery po nim przejął na początku lat 80. Grzegorz Markowski, który do dziś tworzy grupę Perfect.

Jak się okazuje, miało dość do pojednania na scenie. W wywiadzie dla Teraz Rocka Markowski wyznał, że w 2000 roku miał być zorganizowany koncert, który razem z grupą w nowym składzie miał współtworzyć również Hołdys. Sam zapowiedział takie wydarzenie na koncercie w 1987 roku.

Wiesz, ja dzwoniłem do Zbyszka, bo w 1987 roku ludzie kupili bilety na koncert Perfectu w 2000 roku i kiedy zbliżał się ten czas, chcieliśmy go zagrać, ale Zbyszek nie podszedł do telefonu. Odebrała jego żona, powiedziała, że jest zajęty. A koncertem nie był zainteresowany. Wymigał się śmiercią Zdzisia Zawadzkiego. Bo była taka klauzula, że w przypadku śmierci jednego z muzyków… Ja jednak mówiłem: „Zagrajmy ten koncert. Zbyszek, jeśli nie chce z nami, niech wyjdzie sam z gitarą i zaśpiewa na przykład „Nie płacz Ewka”. Ale to jest zacięty facet - powiedział Grzegorz Markowski w rozmowie z magazynem Teraz Rock.

Zarówno fani, jak i grupa obietnicę wzięli na serio. Grzegorz Markowski opowiedział w rozmowie, że sam dzwonił do kolegi po fachu, by umówić szczegóły. Ten jednak zainteresowany już nie był.

Markowski przyznał też, że Zbigniew Hołdys stanowczo odizolował się od kolegów. Miał zarzucać im alkoholizm, czy brak umiejętności muzycznych. To zdecydowanie oddaliło panów od pojednania.

Zobacz także: Zbigniew Hołdys o cenie sławy
Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(13)
wildcat
10 miesięcy temu
każdy średniej klasy zespół rockowy z USA jest o niebo lepszy od nich
Krzysztof
rok temu
Tak się nie robi panie Hołdys, to wstyd.
lubię ich
rok temu
po co szczujecie
katolik
rok temu
szkoda mi p zbyszka ,piękne słowa utworów z kraju rad i trybunu ludu , ale poza tym trzeba mieć klase człowieka a tu mu zabrakło
gość
rok temu
kiedyś go (h) lubiłem i szanowałem,....kiedyś!
gość
rok temu
Wyjątkowo mało inteligentny człowiek,plecie bez sensu......
wik
rok temu
Hołdys już dawno odleciał. Nie ma dystansu ani do siebie ,ani do otaczającego go rzeczywistości!!!
Głupot
rok temu
Sławny, dobry muzyk, co nie znaczy że mądry. Akurat u niego talent nie współgra z rozumem. Powinien grać nie mówić!!
Znawca
rok temu
Ooo, ale wkoło jest wesoło...
and
rok temu
No i fajnie.
Zdzisek.,
rok temu
Sprzedali w 1987 r. bilety na rok 2000. Ciekawe czy zwrócili kasę za bilety w przeliczeniu na wartość nominalną po denominacji. Czyli złotówka w 2000r. za 10000 zł w tym czasie czyli w 1987r.? Zrobili niezły biznes.
Fan
rok temu
A może Hołdys wiedział kiedy trzeba ze sceny zejść,niepokonanym...
...!
rok temu
Hołdys - przykład upadku ... człowieka.
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić