aktualizacja 

Markowski nie zostawił suchej nitki na Hołdysie. Poszło o Perfect

18

O tym, że Grzegorz Markowski i Zbigniew Hołdys mają na pieńku, wiadomo nie od dzisiaj. Jednak lider Perfectu wyznał, że do próby pojednania miało dojść już dawno temu.

Markowski nie zostawił suchej nitki na Hołdysie. Poszło o Perfect
Grzegorz Markowski już w 2000 roku próbował pojednać się ze Zbigniewem Hołdysem. (AKPA)

O tym, że z rockmenami się nie zadziera wiadomo nie od dzisiaj. Dowodzą temu słynne konflikty nie tylko na światowej, ale i na rodzimej scenie muzycznej. Jednym z takich przykładów jest relacja Grzegorza Markowskiego z byłym liderem jego grupy Perfect, Zbigniewem Hołdysem.

To właśnie Hołdys współtworzył kultowe dzisiaj hity, jak "Chcemy być sobą", czy "Nie płacz Ewka". Stery po nim przejął na początku lat 80. Grzegorz Markowski, który do dziś tworzy grupę Perfect.

Jak się okazuje, miało dość do pojednania na scenie. W wywiadzie dla Teraz Rocka Markowski wyznał, że w 2000 roku miał być zorganizowany koncert, który razem z grupą w nowym składzie miał współtworzyć również Hołdys. Sam zapowiedział takie wydarzenie na koncercie w 1987 roku.

Wiesz, ja dzwoniłem do Zbyszka, bo w 1987 roku ludzie kupili bilety na koncert Perfectu w 2000 roku i kiedy zbliżał się ten czas, chcieliśmy go zagrać, ale Zbyszek nie podszedł do telefonu. Odebrała jego żona, powiedziała, że jest zajęty. A koncertem nie był zainteresowany. Wymigał się śmiercią Zdzisia Zawadzkiego. Bo była taka klauzula, że w przypadku śmierci jednego z muzyków… Ja jednak mówiłem: „Zagrajmy ten koncert. Zbyszek, jeśli nie chce z nami, niech wyjdzie sam z gitarą i zaśpiewa na przykład „Nie płacz Ewka”. Ale to jest zacięty facet - powiedział Grzegorz Markowski w rozmowie z magazynem Teraz Rock.

Zarówno fani, jak i grupa obietnicę wzięli na serio. Grzegorz Markowski opowiedział w rozmowie, że sam dzwonił do kolegi po fachu, by umówić szczegóły. Ten jednak zainteresowany już nie był.

Markowski przyznał też, że Zbigniew Hołdys stanowczo odizolował się od kolegów. Miał zarzucać im alkoholizm, czy brak umiejętności muzycznych. To zdecydowanie oddaliło panów od pojednania.

Zobacz także: Zbigniew Hołdys o cenie sławy
Autor: MMC
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić