Źródło wideo: © WP Wiadomości
Klaudia Sadurska

Tego klienci się nie spodziewali. Foka robi nalot na bar w Nowej Zelandii

W Richmond doszło do niecodziennej sytuacji. Do baru weszła mała foka. Polityka lokalu z Nowej Zelandii nie zabrania przychodzenia z pupilami, początkowo więc właścicielka nawet nie zdziwiła się, gdy na podłodze zobaczyła małego zwierzaka. Dopiero gdy spojrzała na niego drugi raz, uświadomiła sobie, że to nie jest piesek...

Weszła przez frontowe drzwi. Ktoś rzucił na nią swoją koszulkę, ktoś inny próbował ją wyprowadzić. Próbowaliśmy też wypchnąć ją tylnymi drzwiami. Później ukryła się w naszej łazience, a potem schowała pod zmywarką. Musieliśmy ją wyłączyć, bo jest dość ciepła. Ostatecznie wywabiliśmy ją na zewnątrz do klatki dla psów, którą jeden z naszych klientów przyniósł ze swojego domu. Pomógł w tym kawałek łososia - mówiła właścicielka baru.

Co później stało się z maluchem? Foka została wypuszczona na pobliską wyspę Rabbit Island, uważaną za bezpieczne miejsce ze względu na fakt, że nie ma tam psów.

Naukowcy nazywają aktualny okres "głupim sezonem" dla fok, czyli okresem kilku miesięcy, podczas których zwierzaki regularnie pojawiają się w nietypowych dla nich miejscach, na przykład domach, polach golfowych czy barach. Potrafią robić wycieczki nawet 15 kilometrów w głąb lądu.

Mieliśmy cotygodniową promocję, którą przywróciliśmy, ponieważ wszyscy o to prosili. Była to pizza z łososiem. Foki o tym usłyszały i same postanowiły przyjść - śmiała się właścicielka.

Zwierzątko stało się pierwszym klientem baru, który został wyproszony, jednak jak podkreślają jego pracownicy, drzwi dla fok stoją u nich otworem.

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Więcej wideo
"Lodowe tsunami" nad Bałtykiem. Spacerowicze gubią rozsądek"Lodowe tsunami" nad Bałtykiem. Spacerowicze gubią rozsądek
Ranny pies leżał na jezdni. Ten widok chwyta za serceRanny pies leżał na jezdni. Ten widok chwyta za serce
Nagranie z Sopotu. Turysta aż chwycił za telefonNagranie z Sopotu. Turysta aż chwycił za telefon
Miliony złotych dziennie. Tyle kosztuje ogrzewanie WarszawyMiliony złotych dziennie. Tyle kosztuje ogrzewanie Warszawy
Zgromadził 18 tysięcy filmów. Niezwykłe miejsce w WarszawieZgromadził 18 tysięcy filmów. Niezwykłe miejsce w Warszawie
Strażak nie wytrzymał. "Czy wy nie rozumiecie po polsku?"Strażak nie wytrzymał. "Czy wy nie rozumiecie po polsku?"
Spójrzcie na światło. Tak zachowała się piesza. Fatalny finałSpójrzcie na światło. Tak zachowała się piesza. Fatalny finał
Wybrane dla Ciebie
Syn ajatollaha Chomeiniego postawił wille w Londynie. Są warte setki milionów
Syn ajatollaha Chomeiniego postawił wille w Londynie. Są warte setki milionów
Nie mógł się dodzwonić. Tragiczne odkrycie. Dwa ciała w mieszkaniu
Nie mógł się dodzwonić. Tragiczne odkrycie. Dwa ciała w mieszkaniu
Kryzys w europejskiej motoryzacji. Uderza także w Polskę
Kryzys w europejskiej motoryzacji. Uderza także w Polskę
Słowa Merza idą w świat. Mówił o broni jądrowej
Słowa Merza idą w świat. Mówił o broni jądrowej
Tłusty czwartek tuż-tuż. Polacy zacierają ręce
Tłusty czwartek tuż-tuż. Polacy zacierają ręce
Tylko miesiąc. Rolnicy mogą składać wnioski o zwrot podatku
Tylko miesiąc. Rolnicy mogą składać wnioski o zwrot podatku
Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
Zdążyła zrobić zdjęcie. Chwilę później wydarzył się dramat
"Bezmyślność nie zna granic". Zrobili sobie nowy deptak. Sieć płonie
"Bezmyślność nie zna granic". Zrobili sobie nowy deptak. Sieć płonie
Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"
Wjechał na rzekę. Dramatyczny finał. "Nie będziemy"
Nawet minus 27 st. C. Dwa dni będą najgorsze
Nawet minus 27 st. C. Dwa dni będą najgorsze
11 pojemników na segregację. Polacy grzmią. "Represja"
11 pojemników na segregację. Polacy grzmią. "Represja"
Zacznie się 3 lutego w pogodzie. Będzie duża zmiana
Zacznie się 3 lutego w pogodzie. Będzie duża zmiana