30-letni kurier przyłapany. Od razu zwrócili uwagę. Oto finał
We wtorek (17 marca) policjanci olsztyńskiej drogówki - w trakcie przejazdu obwodnicą miasta - zwrócili uwagę na dwa busy stojące na poboczu. Ich wzrok skupił się jednocześnie na 30-latku, który przepakowywał paczki. Krótko później dokonano zaskakujących ustaleń.
Źródło zdjęć: © Policja
Na pierwszy rzut oka wyglądało to jak zupełnie standardowa praca kuriera. Policjanci postanowili jednak sprawdzić, co się zadziało.
Kierowca opowiedział im, że jego auto uległo awarii i nie mógł jechać dalej. Pojechał więc po drugiego busa, którym chciał kontynuować dostawy przesyłek. Podczas kontroli policjanci zwrócili uwagę na fatalny stan techniczny obu pojazdów - informuje Komenda Miejska Policji w Olsztynie.
W komunikacie podano, że w pierwszym pojeździe ujawniono wyciek płynów eksploatacyjnych, a także dwa różne bieżniki w oponach i wystające ostre elementy nadwozia.
Drugi bus wprawdzie nie miał wycieków, ale za to posiadał wystające ostre elementy nadwozia, a jego opony były "łyse". Stan obu pojazdów zagrażał bezpieczeństwu zarówno kierującego, jak i innych uczestników ruchu - podają mundurowi.
30-latek dostał dotkliwy mandat
Funkcjonariusze zdecydowali o zatrzymaniu dowodów rejestracyjnych obu pojazdów.
Zakazali również kierowcy dalszej jazdy. Busy zostały zabrane z miejsca interwencji lawetami. 30-latek został ukarany mandatem w wysokości 2 tysięcy złotych - podsumowano.