Wstrząsające słowa modelki. Ocaliła ją ta myśl

Dziewiąta edycja programu "Top Model" przyniosła niemałą popularność Agnieszce Skrzeczkowskiej. Teraz modelka podzieliła się przerażającą historią. Opisała w sieci, co ją spotkało podczas dyskoteki w Warszawie.

Agnieszka SkrzeczkowskaAgnieszka Skrzeczkowska
Źródło zdjęć: © Instagram

Prawdziwą furorę zrobiła Agnieszka Skrzeczkowska podczas castingu do dziewiątej edycji "Top Model". Pojawiła się na nim razem z Karoliną Brzuszczyńską, z którą tworzy parę. Są bardzo aktywne na Instagramie, a do tego prowadzą kanał na YouTube.

Ostatnio Skrzeczkowska opublikowała krótki filmik na TikToku. Nagranie ma podpis, obok którego trudno przejść obojętnie - "Pamiętajcie. Pilnujcie i sprawdzajcie trzy razy, od kogo bierzecie drinka. Taka sytuacja może spotkać każdego".

Agnieszka opowiedziała w nim wręcz przerażającą historię. - Jakiś czas temu, w klubie, ktoś dosypał nam do drinka pigułkę gwałtu. Chcę to powiedzieć ku przestrodze, bo wiem, że wiele kobiet miało podobną sytuację - ujawniła na początku.

Wybrałyśmy się na dyskotekę w Warszawie w kilka dziewczyn. Byłyśmy tam może z pół godziny. Każda z nas wypiła może tylko po jednym drinku, aż nagle jedna z koleżanek powiedziała: chodźcie do baru, ja wam stawiam tę jedną kolejkę. Nie miałyśmy żadnych oporów, więc wszystkie wypiły, oprócz jednej koleżanki. Nagle, po jakichś dziesięciu minutach zaczęło się kręcić przy nas ośmiu, sześciu chłopów - zrelacjonowała.

Zdradziła jednocześnie, że ci mężczyźni byli bardzo nachalni i nieustępliwi. - W międzyczasie dowiedziałyśmy się od koleżanki, że właśnie ci panowie, którzy nas wyrywają do tańca, to byli ci panowie, którzy postawili nam drinka. Miała nam postawić go koleżanka, ale nas okłamała i okazało się, że drinki nie były od koleżanki, tylko były właśnie od tych panów - dodała Agnieszka.

W tym momencie historia się rozdziela, ponieważ z jednej historii wspólnej robią się cztery różne historie, w sumie bardzo niefajne - podkreśliła.

"Wyszłam automatycznie"

Karolinie i Agnieszce udało się bezpiecznie dotrzeć do domu. - Z opowieści Karoliny wynika, że kolega, którego obudziły, pomógł wnieść ją do domu, ponieważ miała totalny bezwład ciała. Wiedziała, co się dzieje, ale totalnie nie była w stanie reagować. Gdyby nie to, prawdopodobnie tę noc musiałaby spędzić gdzieś pod domem - spostrzegła Skrzeczkowska.

Ja z kolei miała ogromne szczęście. Wyszłam automatycznie z klubu bez portfela, bez kluczy, bez kurtki, ponieważ widziałam, że jeżeli dzieje się coś złego z moim organizmem, to pierwsza myśl, jaka przychodzi mi do głowy, to uciekać. Bardzo bałam się, wchodząc do taksówki. Bałam się, ponieważ wiedziałam, że nie jestem w stanie w ogóle zareagować i gdyby ta taksówka wywiozła mnie gdzieś, to nie wróciłabym już do domu. Próbowałam wyjść z taksówki, ale nie byłam w stanie. Taksówkarz zobaczył mnie totalnie odurzoną, pomógł mi z niej wyjść, okazało się, że nie mam kluczy. Sąsiad, którego niechcący obudziłam, dał mi schronienie w mieszkaniu, które było opuszczone, żeby przenocować - opowiedziała modelka.

Koleżanka, która początkowo mówiła, że to drinki od niej, tyle szczęścia nie miała. Agnieszka zrelacjonowała, że "skończyła troszkę gorzej. U jednego z tych facetów w domu".

Nie wiem, czy masz świadomość, ale pigułka gwałtu kosztuje około 15 złotych. To jest połowa ceny drinka. Nam udało się uniknąć zagrożenia, więc mówię to po to, żebyście i wy były bezpieczne - podsumowała Agnieszka.

Niezwykłe atrakcje Dolnego Śląska. "Kraina, która rozpala zmysły"

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Jest córką zdrajcy. Tak urządzili się w Rosji. Ujawniono majątek
Jest córką zdrajcy. Tak urządzili się w Rosji. Ujawniono majątek
Nadchodzi kapryśna pogoda w Polsce. Będą zmiany
Nadchodzi kapryśna pogoda w Polsce. Będą zmiany
Zawsze robię taki żurek na Wielkanoc. Każdy prosi o dokładkę
Zawsze robię taki żurek na Wielkanoc. Każdy prosi o dokładkę
Zbierali pieniądze na leczenie radnego. Zniknęły 73 tys. zł
Zbierali pieniądze na leczenie radnego. Zniknęły 73 tys. zł
Nie żyje dr Agata Fijałkowska. Naukowczyni miała 41 lat
Nie żyje dr Agata Fijałkowska. Naukowczyni miała 41 lat
"Ależ boli". Rymanowski nie owija w bawełnę po meczu Polski
"Ależ boli". Rymanowski nie owija w bawełnę po meczu Polski
Ojciec Gyökeresa ocenił występ Szwedów. Polacy na pewno się zdziwią
Ojciec Gyökeresa ocenił występ Szwedów. Polacy na pewno się zdziwią
Chciał świętować zwycięstwo nad Polską. "Nie pozwolili mi wypić piwa"
Chciał świętować zwycięstwo nad Polską. "Nie pozwolili mi wypić piwa"
Humbak utknął na Bałtyku. Sytuacja jest krytyczna
Humbak utknął na Bałtyku. Sytuacja jest krytyczna
Krzyżówka o zdrowiu seniora. Znasz odpowiedź na trzecie pytanie?
Krzyżówka o zdrowiu seniora. Znasz odpowiedź na trzecie pytanie?
"To dopiero ujęcie". Ryś "atakuje" fotopułapkę. Urocze nagranie
"To dopiero ujęcie". Ryś "atakuje" fotopułapkę. Urocze nagranie
"3:2 dla Szwecji". Reakcja komentatorów TVP przejdzie do historii
"3:2 dla Szwecji". Reakcja komentatorów TVP przejdzie do historii