Całe miasta w błocie i wodzie. To katastrofa. Powódź pustoszy Chile
Co najmniej 10 osób zginęło, 17 zostało rannych, 4 są uznawane za zaginione, a ponad 100 tys. zostało odciętych od świata. To skutki gwałtownych burz i ulewnych deszczów, które nawiedziły Chile. Najbardziej ucierpiały regiony Coquimbo i Atakama na północy kraju. Trwa akcja ratunkowa, a władze ogłosiły stan wyjątkowy.
Żywioł doprowadził do rozległych powodzi po wystąpieniu z brzegów kilku rzek. Ponad 2,4 tys. mieszkańców zostało poszkodowanych, a przeszło 100 tys. osób pozostaje odciętych od świata. W wielu miejscach wojsko prowadziło akcje ratunkowe z wykorzystaniem ciężkiego sprzętu, a część mieszkańców ewakuowano śmigłowcami z dachów zalanych domów.
Władze podkreślają, że skala zniszczeń jest ogromna. W ciągu zaledwie jednej godziny spadło więcej deszczu niż zwykle przez cały miesiąc. W związku z sytuacją prezydent Chile ogłosił stan wyjątkowy na najbardziej dotkniętych terenach. Około 150 tys. odbiorców nadal pozostaje bez prądu.
Są całe dzielnice pokryte błotem i wodą. Ludzie stracili swoje domy i cały dobytek. Znaleźli się w bardzo trudnej sytuacji – powiedział w rozmowie z AFP gubernator regionu Coquimbo, Cristobal Julia.
Na nagraniu widać dramatyczne skutki katastrofy – zalane miasta, zniszczone drogi i trwające akcje ratunkowe.
Od 2024 roku dziennikarka Wirtualnej Polski i serwisu o2.pl. Absolwentka socjologii na Politechnice Śląskiej. Dziennikarskie doświadczenie zdobywała w Polska Press Grupie. W pracy dziennikarskiej zwraca uwagę przede wszystkim na człowieka, jego historię i emocje. Interesuje ją tematyka społeczna. W czasie wolnym czyta reportaże. Masz temat, który warto poruszyć? Napisz: Danuta.Palega@grupawp.pl.