Ulewne deszcze w Chinach. Co najmniej 25 ofiar, ponad 20 tys. ewakuowanych
Południowo-wschodnie Chiny mierzą się z gwałtownymi ulewami i powodziami. Jak informuje Polska Agencja Prasowa, zginęło co najmniej 25 osób, a tysiące mieszkańców musiało opuścić domy.
Najważniejsze informacje
- Co najmniej 25 osób zginęło, a ponad 20 tys. ewakuowano – według PAP, powołującej się na Reuters i AP.
- Chińskie służby zapowiadają kolejną falę intensywnych opadów i ostrzegają przed osuwiskami oraz nagłymi powodziami.
- Najciężej dotknięte są prowincje: Guangdong, Hunan, Hubei i Kuejczou; lokalnie padły historyczne rekordy opadu.
Silne burze i nawalne deszcze uderzyły w duże obszary południowo-wschodnich Chin, zalewając miasta i paraliżując transport. Jak podaje PAP, powołując się na agencje Reuters i Associated Press, bilans ofiar śmiertelnych wzrósł do co najmniej 25, a skala ewakuacji przekroczyła 20 tys. osób. Opady rozlały się na obszar ponad 1 tys. km kw., powodując lokalne podtopienia i szkody w infrastrukturze.
Chińskie biuro meteorologiczne zapowiada kontynuację niebezpiecznej pogody. "Jutro nadejdzie nowa fala opadów, która przyniesie znaczne deszcze na wielu obszarach zarówno na północy, jak i południu" - poinformowano w komunikacie. Według władz intensywne deszcze mają utrzymywać się w południowych i środkowych regionach, obejmując m.in. Jiangxi, Anhui, Hunan, Hubei, Guizhou, Guangxi, Guangdong i Hajnan, a także sięgać do Shaanxi i Syczuanu. Służby ostrzegły przed wysokim ryzykiem osuwisk ziemi oraz gwałtownych powodzi.
Poranne pasmo Wirtualnej Polski, wydanie 19.05
W Hunan sytuacja jest szczególnie trudna. Media państwowe informowały o 5 ofiarach śmiertelnych i 11 osobach zaginionych, a do wtorkowego wieczora przesiedlono tam ponad 19 tys. mieszkańców. Agencja Xinhua przekazała, że w jednym z miasteczek w ciągu kilku godzin spadło 240 mm deszczu, co ustanowiło historyczny rekord i doprowadziło do nagłych wezbrań lokalnych cieków.
Zniszczenia w Hubei i Kuejczou
W prowincjach Hubei i Kuejczou zginęło łącznie 7 osób. Ulewy uszkodziły drogi i budynki, a ulice miejscami zmieniły się w rwące strumienie. Ratownicy wykorzystywali pontony, aby dotrzeć do uwięzionych w domach mieszkańców i ewakuować najbardziej zagrożone rodziny na wyżej położone tereny.
Skala zjawiska wpisuje się w szerszy obraz ekstremalnych anomalii pogodowych, które dotykają Chiny każdego lata. Naukowcy podkreślają, że globalne ocieplenie sprzyja częstszym i intensywniejszym epizodom ulewnych deszczy. Jak przypomina PAP, Chiny jako największy na świecie emitent gazów cieplarnianych są szczególnie wrażliwe na skutki zmian klimatu, co w ostatnich latach przekłada się na powtarzające się kataklizmy hydrometeorologiczne.