Chińskie marki zrywają współpracę z Mbappé. Poszło o żart dotyczący Mao

Kylian Mbappé znalazł się w centrum kontrowersji w Chinach. Kilka dużych chińskich marek zakończyło współpracę z francuskim piłkarzem Realu Madryt po tym, jak w internecie zaczęły krążyć nagrania z jego rzekomą wypowiedzią na temat Mao Zedonga. Sprawą zainteresowało się nawet chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Chińskie firmy zrywają współprace z Kylianem Mbappe.Chińskie firmy zrywają współprace z Kylianem Mbappe.
Źródło zdjęć: © Getty Images | Diego Souto, VCG
Karol Osiński

Według nagrań krążących w mediach społecznościowych Mbappé podczas rozmowy we francuskim programie "The Bridge" opowiadał o memie, który najbardziej go bawi. Miał wskazać film przedstawiający mężczyznę, którego określił jako chińskiego dyktatora. W tym momencie na ekranie pojawił się obraz z twarzą piłkarza nałożoną na wizerunek przypominający Mao Zedonga.

Mbappe miał żartować z Mao Zedonga. W Chinach zawrzało

— Używam tego z przyjaciółmi cały czas — miał dodać napastnik Realu Madryt.

Autentyczność krążących fragmentów nie została potwierdzona. Mbappé nie wymienił Mao z nazwiska, a oryginalnego nagrania nie ma już na kanale programu w serwisie YouTube. Zrzuty ekranu rozpowszechniły się jednak w chińskich mediach społecznościowych.

Nie wiadomo dokładnie, kiedy wyemitowano wywiad. W poniedziałek wieczorem na wypowiedź zwróciło uwagę chińskie forum piłkarskie Dongqiudi. Jego przedstawiciele uznali ją za niestosowną i obraźliwą dla Chińczyków. Dodali, że ze względu na jej charakter nie mogą przetłumaczyć słów piłkarza.

Chińskie marki kończą współpracę z piłkarzem

Kontrowersje szybko wywołały falę krytyki w internecie. Część użytkowników zarzucała Mbappé, że korzysta z popularności i możliwości zarobkowych na chińskim rynku, a jednocześnie dopuszcza się wypowiedzi obrażających tamtejsze społeczeństwo.

Kilka chińskich marek zdecydowało się zakończyć współpracę z francuskim napastnikiem. Nie podały jednak wprost, że powodem jest nagranie dotyczące Mao Zedonga.

Mengniu, największy producent nabiału w Chinach, oświadczył, że zdecydowanie sprzeciwia się wszelkim słowom i działaniom godzącym w uczucia Chińczyków oraz stosuje wobec nich zasadę zerowej tolerancji. Podobne stanowisko przedstawiła firma Dongpeng, producent napojów.

Do sprawy odniosło się również chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych. Rzecznik resortu Lin Jian przekazał, że wypowiedzi i działania raniące uczucia chińskiego narodu spotkają się ze sprzeciwem różnych środowisk społecznych.

Ani Mbappé, ani przedstawiciele programu "The Bridge" nie skomentowali dotychczas sprawy.

Chińska telewizja zawiesza transmisje ligi hiszpańskiej

Według chińskiego portalu "The Paper" państwowa telewizja CCTV zawiesza transmisje meczów hiszpańskiej La Liga. Z kolei dziennik "The Global Times" poinformował, że w aplikacjach informacyjnych CCTV przestały pojawiać się materiały dotyczące francuskiego napastnika.

Nie jest jasne, czy decyzje te mają bezpośredni związek z kontrowersyjnym nagraniem.

Dlaczego porównanie do Mao wywołało tak duże emocje?

Mao Zedong był przywódcą, który w 1949 r. utworzył Chińską Republikę Ludową i sprawował władzę przez kolejne dekady. Jego rządy wiązały się z tragicznymi wydarzeniami, w tym Wielkim Skokiem Naprzód, który doprowadził do klęski głodu i śmierci dziesiątek milionów ludzi, oraz rewolucją kulturalną, podczas której prześladowano osoby uznawane za przeciwników komunizmu.

Mimo tych wydarzeń Komunistyczna Partia Chin nadal przedstawia Mao jako jedną z najważniejszych postaci w historii kraju.

Mbappé od lat jest również bohaterem internetowych memów, w których bywa nazywany "dyktatorem" ze względu na wpływ na funkcjonowanie klubów i reprezentacji. Podczas mundialu w 2026 r. jego kolega z reprezentacji Francji Ousmane Dembélé określił go mianem "Mobutu", nawiązując do Mobutu Sese Seko, dyktatora rządzącego przez trzy dekady Demokratyczną Republiką Konga.

We wrześniowym wywiadzie dla "France Football" Mbappé przyznał, że dostrzega humorystyczny charakter wielu takich memów. Zaznaczył jednak, że czasami świadczą one o braku świadomości politycznej i wrażliwości na ludzkie cierpienie.

– Jest w tym coś mniej zabawnego, bo wiemy, jakie szkody wyrządzili w historii ludzie tego rodzaju. Porównywanie mnie do osób, które mordowały innych albo unieszczęśliwiły miliony osób, nie wydaje mi się uzasadnione. Nie sądzę, żebym w życiu zrobił coś takiego – powiedział piłkarz.

Wybrane dla Ciebie