Sprawdzamy pogodę dla Ciebie...
Wróć na
|

Dziennikarz TVP nie wiedział, że jest już na wizji. Te słowa wszyscy usłyszeli

109
Podziel się:

Wpadka Sebastiana Szczęsnego podczas 1. etapu kolarskiego Tour de Pologne. Dziennikarz TVP chciał te słowa skierować tylko do swoich kolegów komentatorów, a trafiły na antenę.

Dziennikarz TVP nie wiedział, że jest już na wizji. Te słowa wszyscy usłyszeli
Sebastian Szczęsny (Instagram, sebszc)

Rozpoczęła się kolejna edycja kolarskiego Tour de Pologne. Do Polski przyjechali najlepsi kolarze na świecie, by przez 7 dni ścigać się po wschodnich i i południowych terenach naszego kraju. Jednym z głównych faworytów rywalizacji jest nasz reprezentant Michał Kwiatkowski.

Pierwszy etap wyścigu organizowanego przez Czesława Langa liczył ponad 200 km i prowadził z Lublina do Chełmna położonego blisko granicy Polski z Białorusią i Ukrainą. Oprócz kolarzy na trasie nie mogło zabraknąć Sebastiana Szczęsnego. Od wielu lat dziennikarz Telewizji Polskiej z motocykla relacjonuje widzom to, co dzieje się na trasie danego etapu Tour de Pologne.

Praca reportera na trasie nie jest łatwa. Dziennikarz wraz z kierowcą najczęściej podróżują między ucieczką a peletonem. Są uzależnieni od sędziów, którzy często, gdy odległość między danymi grupami kolarzy jest zbyt mała, wypychają telewizyjne motocykle do przodu. W związku z tym reporter musi zachować maksymalną koncentrację, często wejścia na antenę są nagłe i wynikają z decyzji chwili.

Czasami powstają z tego zabawne sytuacje i z taką widzowie TVP mieli do czynienia w poniedziałek. W pewnym momencie relacji komentatorzy oddali głos będącemu na trasie Sebastianowi Szczęsnemu. Dziennikarz TVP nie wiedział jednak, że słuchają go już tysiące kibiców i wypalił: "Poczekaj chwilę teraz". Słowa reportera zacytował "Super Express".

Z pewnością po tej wpadce na twarzach tysięcy kibiców pojawił się szeroki uśmiech. Cała sytuacja z pewnością wynikała z faktu, że najpierw dziennikarz był gotowy do wejścia na antenę, ale sytuacja na trasie zmieniła się na tyle, że nie miał dobrych warunków do udzielenia meldunku z przebiegu etapu, który zakończył się zwycięstwem Niemca Phila Bauhausa.

Zobacz także: Niespodziewany złoty medal dla Polaka na Igrzyskach. Korzeniowski: Jestem absolutnie zachwycony
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
o2pl
KOMENTARZE
(109)
123
rok temu
Kościóła nikt nie rani tylko kler rani kościół
223
rok temu
Kościół nie rani tylko jego zwierzchnicy
235
rok temu
Nikt niema pretensji do kościoła tylko wypasionego kleru im tylko w głowie mamona a nie Boga
235
rok temu
Do kościoła.nikt niema pretensj tylk do wypasionego oraz złośliwego kleru
Papa
rok temu
SUPER artykuły, już tu nie kliknę
HaK
rok temu
Szkoda słów! Taki komentarz, jaki dziennikarz.
Andrzej
rok temu
Kolarze z Lublina jechali do Chełma. Chełmno to inny region Polski. Więcej staranności przy pisaniu tekstów.
Arek
rok temu
Jestem załamany taką "wpadką", chyba nie przeczytam żadnego artykułu więcej
Papa
rok temu
Ale o co chodzi? To był powód na artykuł? Głupie to aż boli, nie piszcie takich pierdół, nie macie już o czym pisać? Mało ważnych rzeczy dzieje się wokół? Rozumiem zarobek z reklam ale czytelnik jest ważniejszy. To jest dziennikarstwo podwórkowe.
Celka
rok temu
Kto to pisze żenada
Pocotoczytałe...
rok temu
To tak jakbym napisał: "Wiecie co kupiłem po pójściu po pomidory???" Może nie wszyscy, ale część była by ciekawa i zapytałaby: "co takiego kupiłeś po pójściu po pomidory???" A ja wtedy bym napisał coś, czego nikt w życiu by się nie domyślił co kupiłem... Chcecie wiedzieć co kupiłem? No dobra napiszę wam... Pomidory.
Jacek
rok temu
Nie taki wpadki się zdarzają znany komentator Dariusz Sz podczas mistrzostw świata 2014 roku z di mari piłkarza Argentyny zrobił Maradonę
George
rok temu
Niesamowita historia...
Irena
rok temu
Nie Chełmna, tylko Chełma!
...
Następna strona
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić