Koszmar na wyścigach. Domagają się dla niego dożywotniego zakazu stadionowego

Do przerażającego zdarzenia doszło podczas noworocznego wyścigu na torze Fairyhouse. Pod koniec jednej z gonitw kibic rzucił w kierunku nadjeżdżającego dżokeja kuflem z piwem. Szybko został namierzony, a zawodnicy domagają się dla niego dożywotniego zakazu wstępu na tor.

Dramatyczne sceny na wyścigach Dramatyczne sceny na wyścigach
Źródło zdjęć: © Twitter.com

W Nowy Rok na torze Fairyhouse odbył się tradycyjny wyścig. Zmagania dżokejów dostarczyły wielu emocji. Cieniem na całą imprezę położył się jednak incydent, do którego doszło w trakcie jednej z gonitw.

Pod koniec wyścigu z trybun w kierunku toru rzucony został przedmiot. Wszystko wychwyciły kamery telewizyjne. Szybko wyjaśniło się, co się stało.

Jeden z kibiców rzucił w dżokeja… kuflem piwa. Jak przekazało następnie brytyjskie "The Sun", obsłudze toru szybko udało się namierzyć pseudokibica. Został on zidentyfikowany i wyprowadzony z obiektu.

Skandaliczne zachowanie. Możliwe surowe konsekwencje

Zawodnicy byli wściekli po tym, co zobaczyli. Zażądali, aby sprawca tego zdarzenia już nigdy więcej nie wszedł na teren toru. "Gdyby to zależało ode mnie, zostałby dożywotnio zbanowany", "to hańbiące i nie do przyjęcia" - komentowali.

Wiem, że każdy jest sfrustrowany przegrywaniem zakładów, ale nigdy nie myślałem o rzuceniu kuflem w konia czy dżokeja - tłumaczył kolejny z zawodników.

Na szczęście nikomu nic się nie stało. Kufel minął głowę dżokeja i spadł na trawę. Niemniej jednak w Wielkiej Brytanii mówi się o ogromnej kontrowersji.

Internauci nie mogą oderwać wzroku. Była partnerka Milika znów zachwyciła

Wybrane dla Ciebie