Licznik zaczął rosnąć. Astronauta bał się najgorszego. "Nigdy nie wrócimy"

Reid Wiseman, dowódca misji Artemis II, przyznał, że podczas historycznego lotu wokół Księżyca przeżył chwile prawdziwego strachu. Gdy licznik odległości od Ziemi zamiast zacząć spadać, nadal rósł, astronauta zaczął się obawiać, że on i jego załoga mogą już nigdy nie wrócić do domu.

Astronauta Artemis II bał się, że nie wróci na ZiemięAstronauta Artemis II bał się, że nie wróci na Ziemię
Źródło zdjęć: © NASA
Danuta Pałęga

Podczas misji Artemis II czteroosobowa załoga osiągnęła rekordową odległość od Ziemi, ustanawiając nowy wynik w historii załogowych lotów kosmicznych. Astronauci oddalili się od naszej planety na około 219 669 mil morskich, czyli ponad 406 824 km.

Reid Wiseman opowiedział o niepokojącym momencie. Początkowo spodziewał się, że po osiągnięciu maksymalnej odległości licznik zacznie wskazywać coraz mniejsze wartości. Tymczasem po kilku minutach zobaczył, że wynik nadal rośnie. – To był moment, w którym poczułem prawdziwy strach. Bałem się, bo myślałem, że posunęliśmy się za daleko. Nigdy nie wrócimy do domu – wspominał astronauta.

Po kolejnych minutach oczekiwania wskaźnik w końcu zaczął spadać. Oznaczało to, że statek rozpoczął drogę powrotną. Załoga zareagowała entuzjastycznie, a napięcie ustąpiło uldze.

Astronauci przygotowani na najgorszy scenariusz

Ryzyko niepowodzenia nie było dla uczestników misji tematem tabu. Jeremy Hansen, specjalista misji z Kanadyjskiej Agencji Kosmicznej, przyznał, że astronauci rozmawiali o możliwości katastrofalnego błędu jeszcze przed startem.

Załoga zastanawiała się między innymi, jak zachować spokój, gdyby stało się jasne, że powrót na Ziemię nie będzie możliwy. Hansen podkreślał, że akceptacja ryzyka nie wynikała z brawury, lecz ze świadomości, na co decydują się uczestnicy wyprawy.

W misji uczestniczyli Reid Wiseman, pilot Victor Glover, Christina Koch oraz Jeremy Hansen. Załoga wystartowała z Centrum Kosmicznego Kennedy’ego na Florydzie 1 kwietnia 2026 r.

Powrót na Ziemię i niezwykłe doświadczenie

Astronauci pokonali łącznie ponad 700 tys. mil (1 126 541 km), a 10 kwietnia ich kapsuła Orion zgodnie z planem wodowała na Pacyfiku u wybrzeży San Diego. Podczas ponownego wejścia w atmosferę załoga musiała zmierzyć się z przeciążeniami sięgającymi czterokrotności ziemskiej grawitacji.

Wiseman opowiadał również o emocjonalnych skutkach wyprawy. Widok Ziemi jako niewielkiego punktu otoczonego bezkresem kosmosu wywołał w nim silną tęsknotę za codziennym życiem, rodziną i przyjaciółmi.

Astronauta przyznał, że najbardziej chciał ponownie zobaczyć swoje dzieci, usiąść na zielonej trawie i cieszyć się zwykłymi rzeczami. To doświadczenie określił mianem "tęsknoty za Ziemią".

Misja Artemis II była pierwszą załogową wyprawą w okolice Księżyca od czasów programu Apollo. Dla jej uczestników oznaczała nie tylko historyczny rekord, lecz także konfrontację z ogromem kosmosu i świadomością ryzyka, jakie wiąże się z podróżami poza Ziemię.

Wybrane dla Ciebie