Norweg zginął na miejscu. Naoczny świadek tragedii zabrał głos

Na trasie czwartego etapu kolarskiego Wyścigu Dookoła Austrii doszło do tragedii. Andre Drege, 25-letni zawodnik grupy Coop-Repsol upadł na zjeździe ze szczytu Grossglockner do Heiligenblut i zginął na miejscu. Naoczny świadek wypadku podzielił się traumatycznym wyznaniem z miejsca zdarzenia.

Wypadek kolarzaWypadek kolarza
Źródło zdjęć: © YouTube
Karol Osiński

Zgodnie z relacjami drużyny Andrego Derge oraz organizatorów Wyścigu Dookoła Austrii, 25-latek znajdował się w grupie uciekinierów, a jego upadek widziało kilku uczestników kolarskiego rajdu. Mężczyzna stracił przytomność, a służby błyskawicznie przystąpiły do reanimacji, która nie przyniosła oczekiwanych skutków.

Jesteśmy zdruzgotani tragiczną śmiercią Andre Drege. Nasze myśli i modlitwy są z rodziną i bliskimi Andre w tym niezwykle trudnym czasie. Rodzina Andre poprosiła o prywatność w związku z żałobą po stracie, dlatego uprzejmie prosimy o uszanowanie jej życzeń - napisali przedstawiciele drużyny Coop-Repsol w serwisie X.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Prosto z Euro": przedwczesny finał? "Poziom emocji był najwyższy"

Świadek zrelacjonował moment wypadku kolarza

Z uwagi na okoliczności organizatorzy podjęli decyzję o odwołaniu ostatniego etapu wyścigu z Kufstein do Kuehtai. Kolarze wypełnili wolę rodziny zmarłego Norwega, przejeżdżając ok. 10 km, co wywołało wiele emocji uczestników oraz kibiców rajdu. Wszystko zostało nagrane, a wideo płaczących kolarzy trafiło do mediów społecznościowych.

Zgodnie z relacją norweskiego serwisu Drege powodem wypadku kolarza były problemy z tylnym kołem. Naocznym świadkiem tragedii był słoweński kolarz, Jaka Primozić, który zrelacjonował policjantom, co dokładnie wydarzyło się w momencie upadku 25-latka. "Wkrótce potem Drege upadł. Wówczas kolarze jechali z prędkością około 100 kilometrów na godzinę" - miał powiedzieć Słoweniec, po czym sam zamieścił wpis w mediach społecznościowych.

Jako jedyny świadek nie potrafię wyjaśnić, jak bardzo jestem zdruzgotany. To nigdy nie powinno było się wydarzyć. Nikt nie był winny wypadku. Oddałbym wszystko, żeby móc cokolwiek zmienić, aby do tego nie doszło. Moje myśli są z jego zespołem i rodziną. Spoczywaj w pokoju, niech jazda na rowerze będzie ci łaskawa w niebie. Nie mogę powiedzieć, że go znałem, ale łączyła nas ta sama pasja i będę go nosić w sercu na zawsze - napisał.
Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
Dostała taką karteczkę. "Rozwaliła nas emocjonalnie"
Dostała taką karteczkę. "Rozwaliła nas emocjonalnie"
Broń i nielegalny pobyt. 51-letni obcokrajowiec wydalony z Polski
Broń i nielegalny pobyt. 51-letni obcokrajowiec wydalony z Polski
Pogoda na lato 2026. Synoptycy już wiedzą, co nas czeka
Pogoda na lato 2026. Synoptycy już wiedzą, co nas czeka
35-latka z Zabrza włamała się na konto. Usłyszała blisko 60 zarzutów
35-latka z Zabrza włamała się na konto. Usłyszała blisko 60 zarzutów
Zadbaj o tuje, zanim nadejdzie wiosna. Ważny zabieg
Zadbaj o tuje, zanim nadejdzie wiosna. Ważny zabieg
Kuria nie chce przepraszać za czyny pedofili. Woli płacić kary
Kuria nie chce przepraszać za czyny pedofili. Woli płacić kary
Autokar zawisł nad skarpą. "A on na pewno ma uprawnienia?"
Autokar zawisł nad skarpą. "A on na pewno ma uprawnienia?"
Sceny na pomorskich drogach. Odrynarne zachowanie kierowców
Sceny na pomorskich drogach. Odrynarne zachowanie kierowców
Prawie doszło do tragedii. Uratowała ich policja
Prawie doszło do tragedii. Uratowała ich policja
Mars zaskoczył badaczy. Działały dłużej niż dotąd sądzono
Mars zaskoczył badaczy. Działały dłużej niż dotąd sądzono
"Rzadki przypadek". Leśnik aż zrobił zdjęcie
"Rzadki przypadek". Leśnik aż zrobił zdjęcie
Tragedia podczas walentynkowej kąpieli. Nie żyje 27-latka
Tragedia podczas walentynkowej kąpieli. Nie żyje 27-latka