"Peszkin, wypijemy coś?" Były reprezentant Polski szczerze o alkoholu

Sławomir Peszko najlepsze lata kariery piłkarskiej ma już za sobą, jednak w przeszłości odgrywał ważną rolę w reprezentacji Polski. Mógł w niej osiągnąć zdecydowanie więcej, jednak na przeszkodzie stanął... alkohol. W szczerym wywiadzie dla "Super Expressu" rozliczył się z przeszłością.

Warszawa, 25.10.2022. Były piłkarz reprezentacji Polski Sławomir Peszko podczas promocji książki �Peszkografia� w Warszawie, 25 bm. (mk) PAP/Leszek Szymański"Peszkin, wypijemy coś?" Były reprezentant Polski szczerze o alkoholu
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Leszek Szymański

Sławomir Peszko przed laty uchodził za jednego z najbardziej "rozrywkowych" piłkarzy polskiej reprezentacji. Jego koledzy zgodnie twierdzili, że rzadko odmawiał wspólnej zabawy, a nie raz był też inicjatorem towarzyskich spotkań, na których zdecydowanie nie brakowało alkoholu.

Peszko postanowił wrócić myślami do czasów Mistrzostw Europy w Polsce w 2012 roku oraz tego, co zaszło w Kolonii. Przypomnijmy, że wówczas piłkarz pod wpływem alkoholu usiłował zniszczyć taksometr w taksówce w Niemczech. Jak sam twierdzi, dziś żałuje tego, co się wtedy wydarzyło.

Zaprzepaściłem szansę na wyjazd na Euro 2012 przez aferę taksówkową w Kolonii. Przeżywałem to, moja rodzina także. To nie była mała aferka, to była bomba, która była mielona przez trzy dni. Selekcjoner Smuda przyjechał do Niemiec, "Bild" mnie miażdżył, publikując zdjęcia celi - tłumaczy Peszko dla "Super Expressu".

Po tych wydarzeniach do Peszki przykleiła się łatka alkoholika. Mocno drwili z niego sami kibice, którzy z trybun krzyczeli do piłkarza różne teksty o alkoholu.

Zdarzały się sytuacje, że kibice podchodzili i mówili: "Peszkin, wypijemy coś?". Na początku mówiłem sobie, że może podam ze dwie osoby do sądu, zrobię nagonkę, żeby się ludzie bali. Ale potem pomyślałem, że po co, przecież to się wydarzyło. Mam się tłumaczyć z tego, że po meczu idę na imprezę i lubię się pobawić. Tak robiłem, a w poniedziałek na treningu potrafiłem na maksa odkupić winy po sobotniej imprezie - dodaje piłkarz.

Peszko gwiazdą Wieczystej Kraków

Z Wieczystą Peszko jest związany od ponad dwóch lat i ma ważny do kontrakt do końca czerwca przyszłego roku. Wszystko wskazuje jednak na to, że zostanie przedłużony. Jest byłym zawodnikiem Wisły Płock, Lecha Poznań, Lechii Gdańsk, Wisły Kraków, 1.FC Koeln, Wolverhampton Wanderers i Parmy Calcio. Ma na koncie dwie bramki w 44 meczach w narodowych barwach.

Zimno od samego patrzenia. W tym Jan Błachowicz jest królem

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie
"Miażdżąca" odpowiedź. Teheran szykuje odwet
"Miażdżąca" odpowiedź. Teheran szykuje odwet
Już się pojawiły. Leśnik pokazał nagranie. "Uważajcie"
Już się pojawiły. Leśnik pokazał nagranie. "Uważajcie"
Chciał wyprzedzić traktor. W sieci zawrzało. "Brak wyobraźni"
Chciał wyprzedzić traktor. W sieci zawrzało. "Brak wyobraźni"
Wyniki Lotto 27.02.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 27.02.2026 – losowania Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Popularny ksiądz znika z internetu. "Decyzją moich przełożonych"
Popularny ksiądz znika z internetu. "Decyzją moich przełożonych"
Sceny jak w filmie "Kevin sam w domu". Włamywacz celowo zalał mieszkanie
Sceny jak w filmie "Kevin sam w domu". Włamywacz celowo zalał mieszkanie
Był pod wpływem. Kierowca BMW skazany za potrącenie rowerzystów
Był pod wpływem. Kierowca BMW skazany za potrącenie rowerzystów
Nie ma jej od 9 lutego. Szukają 17-letniej Kingi z Prudnika
Nie ma jej od 9 lutego. Szukają 17-letniej Kingi z Prudnika
Chciał zarobić na kaucji za butelki. Grozi mu kilka lat więzienia
Chciał zarobić na kaucji za butelki. Grozi mu kilka lat więzienia
USA przejmą Kubę? Donald Trump zabrał głos
USA przejmą Kubę? Donald Trump zabrał głos
Ukradł domek dla dzieci za 6 tys. zł. Wiadomo, co z nim zrobił
Ukradł domek dla dzieci za 6 tys. zł. Wiadomo, co z nim zrobił
W końcu się pojawiły. Zobaczyli na polu. "Dobre wieści"
W końcu się pojawiły. Zobaczyli na polu. "Dobre wieści"