Przejechał się po FAME MMA. "Można za to pójść do więzienia"

Gale Fame MMA wzbudzają ogromne emocje, po każdej z nich pojawia się wiele mocnych i radykalnych opinii. Taką przedstawił znany trener Mirosław Okniński, który w ostry sposób wypowiedział się o szefach organizacji.

Na zdjęciu: Jacek MurańskiNa zdjęciu: Jacek Murański
Źródło zdjęć: © YouTube

Szalony pojedynek stoczyli Jacek Murański (0-1) i Arkadiusz Tańcula (5-1) podczas gali Fame MMA 12. "Muran" wielokrotnie faulował i łamał reguły i w konsekwencji został zdyskwalifikowany. Obaj panowie od lat są skonfliktowani i postanowili to wyjaśnić w oktagonie.

Murański do walki wyszedł jednak z poważną kontuzją. Jak wyznał mediom, miał zerwaną torebkę łokciową, co doprowadziło do zerwania bicepsa w lewej ręce. Jak się okazało, 52-latek ukrywał to przed sędzią.

Mocna opinia o FAME MMA

Murański podczas potyczki z Tańculą wiele razy łapał się siatki, co było zakazane. W końcu sędzia zakończył walkę i przyznał zwycięstwo rywalowi.

Znany trener Mirosław Okniński przedstawił ostrą opinią po walce Murańskiego. Przyznał, że dopuszczenie 52-latka do walki było dużym ryzykiem ze strony właścicieli organizacji. Przyznał, że mogli za to... trafić nawet do więzienia.

Po ostatniej walce poszedłem spać mega zły. Jacek Murański był twardy i miał kondycję, ale umiejętności żadnych. Walka wzbudziła duże emocje. U mnie te emocje były negatywne. Fame MMA dużo ryzykuje wystawiając zawodnika 52-letniego, w razie wypadku organizatorzy mogliby znaleźć się za kratkami. Muranski ugryzł, to już było mega słabe - przyznał Okniński.

"Dawaj i się rąbiemy". Marcin Najman zwrócił się do Zbigniewa Bońka

Źródło artykułu: o2pl
Wybrane dla Ciebie