Skandal to mało powiedziane. Bandycki faul młodego zawodnika!

Na zdjęciu: atak Jana Valoucha na Lukasa StodulkęNa zdjęciu: atak Jana Valoucha na Lukasa Stodulkę
Źródło zdjęć: © X

Jan Valouch dopuścił się skandalicznego zachowania podczas meczu juniorów. Zawodnika, którego uderzył, niedługo później zabrano do szpitala. To mogło skończyć się bardzo źle.

W hokeju na lodzie nie brakuje twardych zagrań, ale i tutaj są pewne zasady, których nie można łamać. Jan Valouch jednak widocznie o tym zapomniał, bo dopuścił się faulu, o którym błyskawicznie zrobiło się głośno w czeskich mediach.

Skandal miał miejsce w meczu Vsetina z Havirovem w ramach czeskiej ligi juniorów. Po dwóch tercjach pierwsza z tych drużyn prowadziła przewagą dwóch bramek. W ostatniej odsłonie Lukas Stodulka jechał w kierunku pustej bramki i formalnością było umieszczenie w niej krążka. Wtedy do akcji wkroczył Valouch.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo


WIDEO
#dziejesiewsporcie: to nie jest żart. Tak trenują polscy skoczkowie

Zawodnik Havirova zdzielił swojego rywala kijem w głowę, a kibice usłyszeli donośny dźwięk uderzenia w kask. Następnie doszedł kolejny cios w okolice biodra. Stodulka upadł na lód, a sędzia przerwał grę i doszło do wielkiej bójki z udziałem obu drużyn. Dopiero po kilku chwilach udało się opanować sytuację, a agresor wyleciał z gry.

- Takie zachowania nie przystają nawet w karate i podobnych sportach. Mam nadzieję, że z naszym zawodnikiem wszystko będzie w porządku - mówił po spotkaniu trener gospodarzy Radim Kucharczyk.

Stodulka prosto z lodowiska został przewieziony do szpitala. Tam wykonano mu szereg badań, które na szczęście nie wykazały poważniejszych obrażeń. Valouch z kolei ma teraz ogromne problemy.

- W tej chwili wszystko leży w rękach komisji dyscyplinarnej i do czasu decyzji nie będziemy udzielać żadnych informacji - skomentował Ondrej Nemec, szkoleniowiec Vsetina.

Niedługo później klub wydał oficjalne oświadczenie, w którym potępił swojego hokeistę. Okazało się także, że autor bandyckiego faulu był kapitanem swojego zespołu. W Czechach zrobiło się głośno o tym skandalu i junior musi liczyć się z długotrwałą dyskwalifikacją.

Wybrane dla Ciebie