Ujawniają, kim była kobieta z tablicą. Totalne zaskoczenie

Podczas otwarcia igrzysk olimpijskich sportowcy byli wyprowadzani przez kobiety z tabliczkami, na których znajdowały się nazwy państw. Teraz wychodzi na jaw, że Ukraińców prowadziła Rosjanka.

Rosjanka prowadziła Ukraińców na IORosjanka prowadziła Ukraińców na IO
Źródło zdjęć: © Getty Images | POOL, Peter Kneffel
Rafał Strzelec

Jak podaje obozrevatel.com, Anastazja Kuczerowa, bo o niej właśnie mowa, to pochodząca z Rosji architektka, która na co dzień mieszka w Mediolanie. Jako, że to wolontariusze wyprowadzali poszczególne reprezentacje podczas otwarcia igrzysk, kobieta zdecydowała się wziąć udział w ceremonii. Sama poprosiła, by mogła poprowadzić kadrę z Ukrainy.

Kiedy idziesz obok tych ludzi, rozumiesz, że mają pełne prawo odczuwać nienawiść wobec każdego Rosjanina. Mimo to uważam, że ważne jest wykonanie choćby niewielkiego kroku, aby pokazać im, że być może nie wszyscy myślą tak samo - powiedziała kobieta w wywiadzie cytowana przez Associated Press.

Jak dodała Kuczerowa, sportowcy z Ukrainy rozpoznali ją po akcencie i zaczęli z nią rozmawiać po rosyjsku. Dla niej był to dowód "głębokiej więzi narodów". Przyznała we wpisie na Instagramie, że jest dumna, iż mogła wyprowadzić sportowców z Ukrainy.

Podziwiam siłę, godność, życzliwość i determinację każdego sportowca, który przybył na olimpiadę, ale ukraińscy sportowcy są prawdziwym ucieleśnieniem ducha olimpijskiego, wojownikami światła. Odwróciłam się i powiedziałam tej wspaniałej drużynie: zaraz zobaczycie, że cały stadion będzie wam bił brawo - opowiedziała Kuczerowa.

Uroczystość otwarcia IO w Mediolanie-Cortinie odbyła się 6 lutego. Ceremonia zapalenia znicza odbyła się w obu miejscowościach na raz. W zawodach biorą udział 92 reprezentacje. Kilkoro sportowców z Rosji i Białorusi występuje pod neutralną flagą. Nie brali oni udziału w ceremonii otwarcia.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu o2