Podczas meczu na US Open, Kamil Majchrzak sprawił radość Biało-Czerwonym kibicom, wygrywając z Karenem Chaczanowem. Jednakże po zwycięskim meczu rozegrały się zaskakujące sceny, które odbiły się szerokim echem w mediach.
Polski tenisista postanowił spędzić chwilę z fanami. W pewnym momencie zdjął z głowy czapkę, żeby wręczyć ją chłopcu, stojącemu przy barierkach. Niestety radość dziecka nie trwała zbyt długo. Stojący obok dorosły mężczyzna przechwycił czapkę, po czym włożył ją do torby swojej partnerki. Młody kibic próbował odzyskać swój prezent. Bezskutecznie. Mężczyzna nie reagował na prośby, a po chwili wręczył chłopcu... długopis.
Wywołał skandal po meczu. To Polak
Według nieoficjalnych i niepotwierdzonych informacji, które podał "Fakt", miałby to być prezes polskiej, dużej firmy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Co z ochroną Niedzielskiego? Wiceszef MSWiA wyjaśnia
Kamil Majchrzak o bulwersującym zachowaniu mężczyzny dowiedział się już po fakcie. „Po meczu nie zorientowałem się, że moja czapka nie trafiła do chłopca. Dzięki Asics mam ich wystarczająco dużo, więc jestem gotów to naprawić” - napisał na Instagramie i poprosił o pomoc w odnalezieniu młodego kibica.
Internauci natychmiast przystąpili do działania, dzięki czemu już po godzinie tenisista mógł skontaktować się z chłopcem i naprawić tę sytuację. Kibic otrzymał nową czapeczkę. "Jestem pod wrażeniem siły internetu. Mamy to" – napisał tenisista.
Czytaj także: Szaleńczy skok kibica do Ronaldo. Mogło być groźnie
Źródło: Fakt.pl, sport.pl, tenis.net.pl