"W nocy zadzwonił telefon". Tak wyglądały ostatnie chwile Jana Nowickiego
"Przyjedź, Janek chyba umarł" - to słowa, jakie w słuchawce telefonu w nocy z 6 na 7 grudnia od żony artysty miał usłyszeć jego bliski przyjaciel Zdzisław Zasada, wiceprezes OSP w Kowalu. O ostatnich chwilach spędzonych z artystą opowiedział dziennikarzom "Super Expressu". Zasada zdradził też, co trafi do grobu artysty.