Kiedyś urlop zaczynał się na lotnisku. Teraz zaczyna się w sieci
Kenji Watanabe pewnie nigdy nie słyszał o małej wsi w Karpatach. A jednak ktoś z tej wsi obejrzał TikToka z jego restauracją w Osace, kupił bilet i teraz stoi w kolejce z telefonem, nie tylko żeby tam zjeść, ale też zrobić zdjęcie, zamieścić je w sieci i zebrać wraz z lajkami zasłużoną chwałę globetrottera. Tak już jest. Internet kreuje dziś kierunki turystyczne. Nie ma co z tym walczyć. Nie ma w tym też nic złego – no chyba że akurat nie masz internetu.