Wszyscy ludzie Napoleona. Polskie grono rekonstruktorów
Kiedy po bitwie pod Waterloo Napoleon płynął na pokładzie okrętu Northumberland na południowy Atlantyk, prezentował się bez zarzutu. Obserwując, jak w dzikim pędzie przemierzał konno Wyspę Św. Heleny, angielscy strażnicy nadali mu przydomek "Perpetuum mobile". Wydawało się, że jego siły są niewyczerpane. Pod koniec 1820 roku stan zdrowia "Perpetuum mobile" uległ nagłemu pogorszeniu. W niecałe sześć miesięcy później cesarz zmarł. I choć wydawać by się mogło, że wraz z nim zamknął się pewien rozdział historii, Napoleon wciąż ma się dobrze, w dużej mierze za sprawą środowiska rekonstruktorów.