Transfer za 20 tys. euro. Na brzuchu "opona", zero umiejętności
Ma opuchnięte policzki i oponę na brzuchu. Jego sylwetka z pewnością nie przypomina profesjonalnego sportowca, który co kilka dni rywalizuje w zawodach sportowych. Mimo to Martin Podhajsky, który w żadnym wypadku nie przypomina piłkarza, po raz pierwszy zagra w piłkę, i to na poziomie III-ligowym w Czechach. Jak do tego doszło?