Zmęczenie nie znika mimo urlopu? Może odpoczywasz w zły sposób

Poprawa samopoczucia po wakacjach znika u niektórych już w drodze powrotnej do domu. Nadrabianie zaniedbanego snu w weekend odbudowuje siły tylko częściowo, a dzień na kanapie przy przekąskach i z telefonem w dłoni wcale nie odciąża głowy. Sprawdźmy, co naukowcy doradzają w kwestii najlepszego możliwego odpoczynku

Dlaczego zmęczenie nie znika?Dlaczego zmęczenie nie znika?
Źródło zdjęć: © NaukaJedzenia.pl

Urlop mija, a brak energii jak był, tak jest? Organizm odbudowuje siły według rytmu światła, snu i ruchu, a nie według liczby wolnych dni w kalendarzu. Sprawdźmy, co zrobić, aby organizm miał szansę w pełni wypocząć.

Zmęczenie ma kilka źródeł

Zmęczenie mięśni po wysiłku fizycznym ustępuje przeważnie po kilku godzinach snu. Inaczej wygląda wyczerpanie poznawcze, czyli zmęczenie umysłowe po wielu godzinach skupienia przed ekranem. Po nim leżenie na kanapie daje niewielką poprawę, ponieważ układ nerwowy w dalszym ciągu przetwarza bodźce. Trzecia postać to przeciążenie zmysłów hałasem oraz powiadomieniami, a czwarta to zmęczenie emocjonalne po trudnych rozmowach. Dobranie formy wolnego czasu do rodzaju zmęczenia jest wręcz niezbędne. Popularne podziały na 7 rodzajów odpoczynku są praktyczną koncepcją, a nie udowodnioną teorią naukową. Jeśli osłabienie trwa dłużej niż miesiąc mimo regularnego snu, warto wykonać morfologię, ferrytynę oraz TSH, ponieważ niedokrwistość i niedoczynność tarczycy przekładają się na podobne objawy.

Urlop nie kasuje zaniechań sennych

Dorosły organizm potrzebuje 7-9 godzin snu na dobę, a niedobór z każdej nocy sumuje się przez cały tydzień. Skrócenie snu do 5-6 godzin przez 5 dni roboczych daje kilkanaście godzin zaległości. Badania nad odsypianiem w weekend pokazują tylko częściową naprawę. Czas reakcji poprawia się, natomiast wrażliwość na insulinę oraz wieczorne podjadania wracają do normy znacznie wolniej. Problemem jest też przesuwanie godzin snu podczas wolnego, czyli tak zwany społeczny jet lag. Zasypianie o 2 w nocy i wstawanie w południe przestawia zegar biologiczny podobnie do lotu przez kilka stref czasowych. Stała godzina pobudki, także w weekend, porządkuje harmonogram mocniej niż odpowiednia długość snu, ale przespana w różnych godzinach. Sypialnia z temperaturą 18-19 stopni, zaciemnieniem oraz ciszą skraca czas potrzebny na zaśnięcie.

Poranne światło stabilizuje nasz zegar biologiczny

Zegar biologiczny znajduje się w mózgu, w skupisku komórek nazywanym jądrem nadskrzyżowaniowym. Ustawia go przede wszystkim światło wpadające do oczu. Różnica natężenia jest ogromna, ponieważ pochmurny poranek na dworze daje 1000-10 000 luksów, a jasno oświetlone mieszkanie tylko 100-500 luksów. W siatkówce znajdują się komórki z melanopsyną, czyli barwnikiem reagującym na niebieskawą część widma. Poranna porcja światła przysuwa wieczorne wydzielanie melatoniny na wcześniejszą godzinę, więc senność i wyciszenie przychodzą o rozsądnej porze. Wystarczy 15-30 minut na zewnątrz w ciągu godziny po przebudzeniu. Szyba okienna odcina część promieni, dlatego stanie przy oknie działa słabiej niż wyjście przed dom.

Dwie godziny przy naturze tygodniowo

Analiza danych prawie 20 000 mieszkańców Anglii wskazała próg 120 minut tygodniowo spędzonych wśród zieleni. Osoby przekraczające tę granicę częściej oceniały dobrze swoje zdrowie oraz samopoczucie. Jeden dłuższy spacer działał tu podobnie do kilku krótkich wyjść rozłożonych na cały tydzień, a powyżej około 300 minut korzyść przestawała rosnąć. Japońskie badania nad spacerami leśnymi pokazują niższe stężenie kortyzolu, czyli hormonu stresu, oraz nieznacznie niższe ciśnienie po spacerze po lesie w porównaniu ze spacerem po mieście. Grupy badanych były małe, a wyniki opierały się na deklaracjach uczestników, więc brakuje solidnych dowodów na trwałą poprawę zdrowia w ten sposób. Miejski park lub ogród działkowy liczy się tak samo, ponieważ chodzi o dostęp do zieleni i mniejszy hałas.

Ruch zamiast leżenia

Cały dzień w pozycji leżącej wzmacnia ociężałość, ponieważ krew krąży wolniej, a mięśnie sztywnieją. Lekki wysiłek działa odwrotnie. W badaniach nad osobami prowadzącymi siedzący tryb życia 6 tygodni spokojnej jazdy na rowerze stacjonarnym obniżyło poczucie zmęczenia mocniej niż treningi o średniej intensywności. Zalecenia WHO mówią o 150-300 minutach umiarkowanego ruchu tygodniowo oraz o 2 sesjach wzmacniających mięśnie. Godzinny marsz w tempie 5 km na godzinę spala około 250-300 kcal u osoby ważącej 70 kg. Nawet 10-15 minut spokojnego chodzenia po obiedzie obniża poposiłkowy poziom glukozy. Jednak intensywny trening kończony mniej niż godzinę przed położeniem się do łóżka mocno utrudnia zasypianie, ponieważ działa pobudzająco.

Telefon przeciąża uwagę

Przewijanie treści na telefonie nie odciąża głowy, ponieważ każdy krótki materiał wymusza nowe skupienie. Mózg przełącza uwagę kilkadziesiąt razy w ciągu paru minut, a każde przełączenie wymaga energii i psuje późniejszą koncentrację. Badania nad przerywaniem pracy powiadomieniami pokazują wolniejszy powrót do zadania oraz większą liczbę pomyłek. Regeneruje natomiast uwaga zajęta łagodnie, na przykład obserwowanie chmur, obieranie warzyw lub składanie i wkładanie ubrań do szafy. Cierpią też oczy, bo przy ekranie częstość mrugania spada z około 15 do 5-7 razy na minutę, a przez to film łzowy szybciej wysycha. Znana zasada 20-20-20 nakazuje co 20 minut spojrzeć przez 20 sekund na obiekt oddalony o kilka metrów.

Korzyści urlopu, które szybko mijają po urlopie

Badania nad pracownikami wracającymi z wakacji pokazują szybki powrót samopoczucia do stanu sprzed wyjazdu. Poprawa nastroju oraz energii utrzymuje się przeważnie 3-6 tygodni, a u niektórych osób znika już w pierwszym tygodniu pracy. Szczyt regeneracji przypada mniej więcej na 8 dzień wolnego, więc wydłużanie urlopu na ponad 2 tygodnie daje coraz mniejszą korzyść. Lepiej działa kilka krótszych przerw rozłożonych w ciągu roku niż jeden długi wyjazd raz na 12 miesięcy. Analizy nad mikroprzerwami w pracy pokazują, że nawet 5-10 minut oderwania od zadania obniża zmęczenie i podnosi poziom energii. Warto też zaplanować 1 dzień luzu w domu przed powrotem do biura.

Regeneracja opiera się na powtarzalnym harmonogramie, a nie na liczbie wolnych dni w kalendarzu. Najmocniejsze dowody dotyczą stałych godzin snu, porannego światła oraz umiarkowanego ruchu, a zieleń i przerwy od ekranu dopełniają całość. Warto też dopasować formę wypoczynku do rodzaju zmęczenia. Kilka drobnych zmian rozłożonych na każdy tydzień daje więcej niż 2 tygodnie "walki o energię" oderwane od reszty roku.

Wybrane dla Ciebie