"Trump to nie mój prezydent". Wściekli Amerykanie wyszli na ulice

1 z 9Środkowy palec dla Trumpa

Obraz
© AFP

Tysiące mieszkańców Stanów Zjednoczonych wyszło na ulice, krzycząc hasła przeciw Donaldowi Trumpowi, paląc amerykańskie flagi i podobizny prezydenta elekta. Bod Białym Domem urządzono nawet nocne czuwanie przy świecach. "To nie mój prezydent" - skanduje większość protestujących w miastach od wschodniego po zachodnie wybrzeże USA.

W centrum Portland krzyczeli "Precz z Trumpem, Ku Klux Klanem i faszystowską USA", w Waszyngtonie demonstrowali pod hotelem Trump International. Kilkadziesiąt osób czuwało pod Białym Domem - donosi CNN.

2 z 9Masowe protesty

Obraz
© Karen Ducey/Getty Images

W Bostonie protest zorganizował lewicowy związek studentów, Boston Socialist Students. W Nowym Jorku odbyło się równolegle 7 protestów, część zwoływana przez osoby prywatne, część przez organizacje. Marsz pod budynek Trump Tower był inicjatywą lokalnego oddziału Socjalistycznej Alternatywy. Przyszło 5 tys. osób.

3 z 9Na stryczku

Obraz
© Getty Images

W Nowym Jorku na szubienicy zawisła kukła Donalda Trumpa.

4 z 9Podpalona

Obraz
© AFP

Flagi płonęły w kilku miastach, pod budynkami Trumpa i na kampusach uczelni, m.in. American University w Waszyngtonie. W Austin demonstranci zablokowali autostradę. Protesty odbywały się też w liceach i szkołach średnich w kalifornijskim Berkeley czy Des Moines. Kilkuset uczniów opuściło zajęcia w liceum Carl Hayden w Phoenix i pomaszerowało do miejscowego magistratu.

5 z 9Na drugim wybrzeżu podobnie

W Los Angeles spalono potężnych rozmiarów kukłę prezydenta elekta. Pod budynek władz miasta przyszli Latynosi. Krzyczeli: "Nie będziemy żyć w strachu!". Tłumaczyli dziennikarzom, że z nowym prezydentem u sterów kraju boją się, że członkowie ich rodzin będą deportowani.

6 z 9Przeciw wszystkiemu

Wśród protestujących pojawiają się hasła sprzeciwu nie tylko wobec wyboru miliardera do Białego Domu, ale też dotyczące przemocy seksualnej czy rasizmu.

7 z 9Starcie z policją

Największe zamieszanie wywołali protestujący w Oakland. Tam policja musiała użyć gazu łzawiącego.

8 z 9Centra poparcia

Protesty odbywały się w miastach, w których większość głosowała za Hillary Clinton, takich jak: Atlanta, Austin, Boston, Chicago, Denver, Filadelfia, Portland, San Francisco, Seattle oraz Waszyngton.

9 z 9Strzelanina

Obraz
© Karen Ducey/Getty Images

Kłótnia kilku osób w sklepie w Seattle doprowadziła do dramatycznych wydarzeń - pięć osób zostało postrzelonych, w tym jedna ciężko. Media sądzą, że miało to związek z odbywającymi się tuż obok protestami przeciw Trumpowi, ale policja zaprzecza.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie