Decyzja ws. aresztu Magdaleny H. Złożyła wyjaśnienia

Sąd przychylił się do wniosku prokuratury i zdecydował o tymczasowym aresztowaniu Magdaleny H., byłej właścicielki posesji w Lutoryżu pod Rzeszowem. Informację przekazał w sobotę rzecznik Prokuratury Okręgowej w Rzeszowie prok. Krzysztof Ciechanowski.

Zapadła decyzja ws. aresztu Magdaleny H.Zapadła decyzja ws. aresztu Magdaleny H.
Źródło zdjęć: © PAP | Darek Delmanowicz
Mateusz Domański
Sąd w całości uwzględnił wniosek prokuratora i zastosował trzymiesięczny areszt wobec podejrzanej Małgorzaty H., do 10 września b.r. - powiedział PAP Ciechanowski.

Sprawa dotyczy działki w Lutoryżu, gdzie podczas wykonywania prac ziemnych odkryto odpady medyczne, w tym szczątki ludzkich płodów. Jak informowała wcześniej Prokuratura Okręgowa w Rzeszowie, zatrzymana 57-letnia patomorfolog była poprzednią właścicielką nieruchomości.

Złożyła wyjaśnienia

Podczas sobotniego briefingu prasowego rzecznik prokuratury poinformował o przesłuchaniu kobiety. - Podejrzana nie oświadczyła, czy przyznaje się, czy się nie do zarzucanych jej czynów, natomiast złożyła wyjaśnienia, z których wynika, że sama przewiozła i zakopała ujawnione na jej posesji płody ludzkie, jak również inne odpady medyczne - poinformował.

Jak dodał, kobieta będzie miała wyznaczonego obrońcę z urzędu. - Z uwagi na zaplanowane kolejne czynności z jej udziałem zostanie jej wyznaczony obrońca z urzędu - powiedział rzecznik prokuratury.

Śledczy podkreślają, że na obecnym etapie postępowania nie ma dowodów wskazujących na udział innych osób. - Nie mamy także wskazanych innych lokalizacji, w których mogłyby być zakopywane płody ludzkie bądź odpady medyczne - przekazał prokurator.

Jeden zarzut

Podejrzana usłyszała jeden zarzut - przestępstwo z art. 262 i art. 183 Kodeksu karnego, czyli zbezczeszczenie zwłok oraz porzucenie niebezpiecznych odpadów w miejscu do tego niedozwolonym. Grozi za to do 12 lat pozbawienia wolności.

Wcześniej czynności procesowe zostały opóźnione, ponieważ kobieta źle się poczuła i trafiła do szpitala. Jak wyjaśnił prok. Ciechanowski, miało to związek z tym, że kobieta nie wzięła regularnie przyjmowanych leków.

Prace na terenie posesji nadal trwają. Według informacji przekazanych przez prokuraturę w sobotę rano odnaleziono tam 32 płody. - Prace cały czas trwają, te prace mogą potrwać nawet do początku przyszłego tygodnia - powiedział Ciechanowski.

Równolegle prowadzone są badania mające ustalić wiek odnalezionych płodów oraz czas, przez jaki znajdowały się one na działce. Prokuratura analizuje kilka możliwych scenariuszy wydarzeń. Jednocześnie śledczy podkreślają, że nie dysponują obecnie dowodami wskazującymi na wykonywanie przez kobietę nielegalnych aborcji.

Wybrane dla Ciebie