Media: córki Putina mają zamieszkać w jego bunkrze
Władimir Putin miał polecić swoim najstarszym córkom przeprowadzkę do silnie strzeżonego kompleksu w Wałdaju. Do leśnej rezydencji miały trafić także wnuki rosyjskiego przywódcy. Obiekt uchodzi za jedną z najlepiej chronionych lokalizacji w Rosji.
Jak podaje "The Sun", Władimir Putin miał polecić dwóm najstarszym córkom przeprowadzkę do silnie strzeżonego kompleksu w Wałdaju w Rosji. Poza 41-letnią Marią Woroncową oraz 39-letnią Kateriną Tichonową, do rezydencji miały trafić również dzieci Woroncowej. Putin ma panicznie bać się o swoje życie. Obawy wzrosły po zamachu na Alego Chameneiego.
Poza Putinem, do tej pory mieszkała tam jego partnerka Alina Kabajewa oraz jego dwaj synowie - 11-letni Iwan oraz 6-letni Władimir.
Kompleks ma charakter leśnej fortecy i jest pilnie chroniony. Wałdaj ma należeć do najlepiej zabezpieczonych lokalizacji w Rosji, m.in. dzięki rozbudowanej infrastrukturze obrony powietrznej. Według tych ustaleń w okolicy rezydencji ma się znajdować łącznie 27 wież wyposażonych w systemy przeciwlotnicze - dodaje brytyjski tabloid.
Teren jest mocno odizolowany, otoczony lasami i strefą bezpieczeństwa. Ma lądowiska dla helikopterów, ochronę, systemy łączności.
Maria Woroncowa pracuje jako endokrynolog. Katerina Tichonowa jest przedstawiana jako była tancerka rock'n'rollowa, a jednocześnie osoba mająca zyskiwać coraz większy wpływ na obszary rosyjskiej nauki i technologii.
Matką obu kobiet jest Ludmiła Putina, była pierwsza dama Rosji, która rozwiodła się z Putinem w 2014 r. Ponadto Putin ma być ojcem Jelizawety Kriwonogich mieszkającej w Paryżu. Jest ona owocem romansu ze Swietłaną, która pracowała jako sprzątaczka. Jelizaweta mieszka w Paryżu.