50 odważnych. Pierwsi ludzie zamieszkali obok Fukushimy

Miasto duchów w Japonii zaczyna odżywać. 8 lat po katastrofie elektrowni Fukushima mieszkańcy pobliskiego miasta Okuma wracają do swoich domów.

Obraz
Źródło zdjęć: © Getty Images | NurPhoto
Dagmara Smykla-Jakubiak

Władze twierdzą, że już jest bezpiecznie. Część miasta Okuma, w którym znajdowała się elektrownia atomowa Fukushima, została otwarta dla mieszkańców. Uznano, że poziom napromieniowania jest już bezpieczny dla ludzi. Po 8 latach od pospiesznej ewakuacji rząd w Tokio zachęca do powrotu.

Mało kto chce wracać. Na razie jedynie 50 osób spośród 10 tys. pierwotnych mieszkańców dało się przekonać. Władze mają nadzieję, że innych skusi nowa infrastruktura - odbudowany ratusz i nowe mieszkania od rządu. W postępy w odkażaniu miasta wierzy jednak nieco ponad połowa dawnych mieszkańców. Najbardziej boją się rodziny z dziećmi.

Większość pierwotnych mieszkańców miasta prawdopodobnie nie wróci. Pod koniec marca tylko 367 osób - około 3,5 proc. populacji miasta - zarejestrowało się jako mieszkańcy Okumy - relacjonuje Rupert Wingfield-Hayes, korespondent BBC w Tokio.

Zobacz też: Katastrofa samolotu w Nepalu. Nowe nagranie z monitoringu

Władze Japonii są oskarżane o robienie "pokazówki". Krytycy uważają, że Japonia przyspieszyła powrót mieszkańców Okumy, żeby wykazać się "wysokimi standardami bezpieczeństwa" przed Igrzyskami Olimpijskimi w Tokio w 2020 roku.

Katastrofa w Fukushimie była drugą najpoważniejszą tego typu po Czarnobylu. W jej wyniku zginęły dwie osoby, a ponad 100 tys. musiało być ewakuowanych. Przyczyną była fala tsunami, która zalała elektrownię. Szacuje się, że po awarii z reaktora wyciekło 600 ton odpadów radioaktywnych.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Tego saperzy się nie spodziewali. Znalezisko sprzed ponad 80 lat na budowie S8
Tego saperzy się nie spodziewali. Znalezisko sprzed ponad 80 lat na budowie S8
91-latek sprzedaje jabłka pod Kauflandem. "Jak sam mówi, pomaga córce"
91-latek sprzedaje jabłka pod Kauflandem. "Jak sam mówi, pomaga córce"
Skontrolowali herbaty. Nieprawidłowości w 33 proc. przypadków
Skontrolowali herbaty. Nieprawidłowości w 33 proc. przypadków
Wyrzuć do kosza. Wykryto niebezpieczne substancje w łyżce kuchennej z Chin
Wyrzuć do kosza. Wykryto niebezpieczne substancje w łyżce kuchennej z Chin
Wybory na Węgrzech. Kto oprócz Orbana i Magyara ma szansę na wejście do parlamentu?
Wybory na Węgrzech. Kto oprócz Orbana i Magyara ma szansę na wejście do parlamentu?
Chłopcy nagrani w parku. "Nikt nie zareagował". Zwierzę nie przeżyło
Chłopcy nagrani w parku. "Nikt nie zareagował". Zwierzę nie przeżyło
Zaginęła 14-letnia Wiktoria. Policja apeluje o pomoc
Zaginęła 14-letnia Wiktoria. Policja apeluje o pomoc
Matka Orbána przemówiła. "Mogę się tylko martwić"
Matka Orbána przemówiła. "Mogę się tylko martwić"
Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki
Wars nie oddaje kaucji za butelki. Jest komentarz spółki
Próbował zgwałcić 13-latkę. 21-latek z Rabki usłyszał wyrok
Próbował zgwałcić 13-latkę. 21-latek z Rabki usłyszał wyrok
Śmierć znanego lekarza. Tak zginął. Prokuratura ujawnia
Śmierć znanego lekarza. Tak zginął. Prokuratura ujawnia
Trzeba zmienić mapy. Niemcy odkryli nową wyspę
Trzeba zmienić mapy. Niemcy odkryli nową wyspę