Ekspert o uderzeniu w Wenezueli. "Wpływy Chin, Rosji i Iranu"
Władze USA zdecydowały się na obalenie przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro również z powodu zagrożenia, jakie stwarzają wpływy Chin, Rosji i Iranu w tym kraju – powiedział Polskiej Agencji Prasowej dyrektor Instytutu Strategii i Bezpieczeństwa na Uniwersytecie w Exeter prof. Anthony King.
Najważniejsze informacje
- Anthony King z Uniwersytetu w Exeter wskazuje na wpływy Chin, Rosji i Iranu jako kluczowy powód akcji USA.
- Siły USA pojmały Nicolasa Maduro i jego żonę; para ma stanąć przed sądem w Nowym Jorku.
- Obowiązki prezydenta przejęła wiceprezydent Delcy Rodriguez, co uznały wenezuelskie siły zbrojne.
Operację USA w Wenezueli eksperci łączą nie tylko z przestępczością narkotykową i ropą, ale przede wszystkim z powstrzymaniem rosnących wpływów Chin, Rosji i Iranu. O takiej motywacji mówił dyrektor Instytutu Strategii i Bezpieczeństwa na Uniwersytecie w Exeter Anthony King.
Jeden z deklarowanych powodów, którego nie kwestionuję, to przemyt narkotyków i trudności w sprawie ropy naftowej. Nie sądzę, by było to bez znaczenia. Ale myślę, że są również ważne powody strategiczne – powiedział prof. King.
Chaos w Wenezueli. Mieszkańcy szturmują supermarkety
King ocenił posunięcie USA jako "bardzo śmiałe, być może brawurowe, ale niezupełnie nieracjonalne", ale wskazał precedensy z Grenady w 1983 r. i Panamy w 1989 r. Zwrócił uwagę, że administracja Donalda Trumpa uznała zachodnią półkulę za obszar absolutnie kluczowy dla bezpieczeństwa USA. Pod rządami Nicolasa Maduro Caracas zacieśniało współpracę z Pekinem i Moskwą, m.in. przy wydobyciu ropy i minerałów.
W zbliżonym tonie wypowiedział się ekspert do spraw Wenezueli z Uniwersytetu Tulane w Nowym Orleanie, David Smilde. - Fakt, że na naszej półkuli jest kraj, posiadający ropę i minerały (...), a jego główni sojusznicy to Chiny i Rosja, nie bardzo pasuje do światopoglądu Trumpa – stwierdził Smilde.
Co dalej po zatrzymaniu Maduro?
Według Kinga otwarte pozostaje pytanie o zdolność administracji Trumpa do zbudowania przyjaznego rządu w Caracas. Jego zdaniem nie jest jasne, czy administracja Trumpa posiada "strategiczne wyrafinowanie i przenikliwość", by zbudować w Wenezueli rząd, który będzie zaspokajał jej potrzeby w zakresie bezpieczeństwa i surowców.
Widzieliśmy to wcześniej w Iraku, w Afganistanie, w Libii, gdzie odsuwano od władzy przywódców. W tym przypadku jest to Maduro. Kluczowa jest kwestia, jaki rząd go zastąpi – powiedział naukowiec z Uniwersytetu w Exeter.
Siły USA uderzyły w sobotę w Caracas i inne miasta. W czasie akcji zatrzymano Maduro i jego żonę, a para została wywieziona do USA. W poniedziałek mają stanąć przed sądem w Nowym Jorku, m.in. pod zarzutem uczestnictwa w "zmowie narkoterrorystycznej". Sąd Najwyższy Wenezueli przekazał obowiązki prezydenta wiceprezydent Delcy Rodriguez, a wojsko uznało tę decyzję.
Donald Trump sugerował, że Rodriguez może współpracować z USA, choć zagroził jej "ceną wyższą niż Maduro", jeśli "nie zrobi tego, co słuszne". Na tym etapie kluczowe pozostaje, czy nowe władze w Caracas ustabilizują sytuację i jak rozwiną się relacje z Chinami, Rosją i Iranem.
Źródło: PAP