REKLAMA
Odsłoń newsy
Odsłoń newsy
Cytaty dnia
Copyright http sp. z o. o. -Reklama -Regulamin -Prywatność
Odświeżone 2 godziny temu
Twoje konto
Pogoda
Radio
TV
WP
TVP1
TVP2
4FUN
Quizy
0
graczy online
Graj teraz!
REKLAMA
Jan Muller19.06.17 (11:42)

Nie bij się o awans. Szefowanie uszkadza mózg

Psycholodzy i neurolodzy są zgodni, że pozycja osoby władczej uszkadza mózg w stopniu porównywalnym do poważnego fizycznego urazu.
iStock.com

Potocznie uważa się, że socjopaci i egocentrycy są dobrym materiałem na szefów. Tymczasem cechy rzekomo zdolne wynieść kogoś na pozycję kierowniczą są konsekwencją tego awansu. To efekt uboczny długiego sprawowania władzy - twierdzą badacze z uniwersytetu McMaster w Ontario.

Stymulowanie magnetycznie mózgów szefów i ich podwładnych ujawnia poważne uszkodzenie w przypadku tych pierwszych. Naszym zdaniem długie sprawowanie władzy uszkadza neurony lustrzane odpowiadające m.in. za empatię - twierdzi neurolog Sukhvinder Obhi.

REKLAMA

Mózg człowieka to bardzo plastyczny mięsień. Pod wpływem zewnętrznych bodźców zmienia się i dopasowuje. Niestety, posadzony na stołku szefa może też stępiać pewne zmysły. Szczególnie, że zarządzanie dużymi grupami ludzi nigdy nie było wpisane do naszego DNA. Nowe badania z Kanady znajdują odzwierciedlenie w znanych już wynikach badań klinicznych z Kalifornii.

Wpływ władzy, niczym poważna trauma dla mózgu, sprawia, że ludzie stają się bardziej impulsywni, mniej świadomi ryzyka i niezdolni do postrzegania świata z perspektywy innych osób - twierdzi psycholog uczelni UC Berkeley, prof. Dacher Keltner.

Nie tylko lekarze spotkali się z takim zjawiskiem. Nazywa się je syndromem Hybris, syndromem buty. I często oglądamy je choćby w telewizji, czy czytamy o nim w gazetach czy internecie. Według serwisu podyplomie.pl, wiąże się z władzą, a ryzyko jego wystąpienia jest tym większe, im dłużej ona jest sprawowana. Takie zachłyśnięcie się władzą dotyczy szczególnie osób przypadkowo wyniesionych na stanowisko.

Przypadłość ta rzadziej rozwija się u ludzi, którzy zachowują skromność, pozostają otwarci na krytykę, przejawiają pewien stopień cynizmu albo mają dobrze rozwinięte poczucie humoru. Cierpieli na nią m.in. Margaret Thatcher, George W. Bush i Tony Blair - czytamy.

Pół biedy, gdyby dotyczyło to tylko polityków. Im większa firma, tym bardziej zadufany w sobie socjopata jej przewodzi - stwierdził autor magazynu inc.com. Po wywiadach z setkami prezesów różnych firm orzekł, że nader często są to ludzie bezmyślni i przekonani o własnym geniuszu.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

0
0
0
0
0
0
PODZIEL SIĘ
TWEETNIJ
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Komentarze
REKLAMA
REKLAMA
Zamknij