To jedli i tak żyli. Pasożyty z dawnych grobów odsłaniają ukrytą historię
W dawnych pochówkach w Chełmie naukowcy wykryli osiem gatunków pasożytów. Wyniki cytowane przez Polską Agencję Prasową pokazują, co mieszkańcy jedli i z jakimi problemami sanitarnymi mogli żyć.
Najważniejsze informacje
- W próbkach od 100 osób badacze wykryli ponad tysiąc jaj pasożytów należących do ośmiu gatunków.
- U 84 osób występowało wielopasożytnictwo, które mogło wyraźnie pogarszać stan zdrowia.
- Ślady pasożytów wskazują, że mieszkańcy Chełma jedli rośliny wodne i ryby, a pola mogli nawozić odchodami.
Cmentarzysko odkryto przypadkowo podczas przebudowy sieci ciepłowniczej w Chełmie. Archeolodzy odsłonili tam niemal 300 grobów z okresu od drugiej połowy XVII do początku XIX w. Jak wynika z publikacji w Archaeological and Anthropological Sciences, analiza próbek od 100 osób pozwoliła odtworzyć nie tylko skalę zakażeń, ale też codzienne warunki życia w mieście.
Każda z przebadanych próbek zawierała jaja pasożytów. Łącznie zespół polsko-francuski zidentyfikował ich ponad tysiąc należących do ośmiu taksonów. Najczęściej pojawiały się glisty i włosogłówki. Jaja włosogłówki znaleziono w 93 pochówkach, glisty w 81, a oba pasożyty występowały jednocześnie w 75 przypadkach.
Niesamowite odkrycie pod Notre Dame. "Wykopaliska stulecia"
Badacze podkreślili, że u 84 osób doszło do tzw. wielopasożytnictwa. Taki układ mógł szczególnie obciążać organizm, bo współistniejące infekcje wzajemnie nasilały swoje skutki. Nie musi to jednak automatycznie oznaczać zaniedbań higienicznych. W dawnych miastach problemem była przede wszystkim słaba infrastruktura sanitarna i zanieczyszczona woda.
Dieta mieszkańców sprzed 500 lat
W 39 przypadkach naukowcy rozpoznali także przywry z rodzaju Fasciola, prawdopodobnie motylicę wątrobową. Taki ślad sugeruje spożywanie surowych roślin wodnych, rosnących w pobliżu zbiorników. W materiale znaleziono też oznaki obecności tasiemców związanych z rybami, co wskazuje, że ryby były częścią jadłospisu mieszkańców miasta położonego nad Uherką i mającego stawy.
Co istotne, pasożytów związanych z rybami nie wykryto w szczątkach dzieci. Autorzy badania zaznaczają, że może to oznaczać, iż najmłodszym takich potraw nie podawano. U kobiet częściej pojawiały się niektóre pasożyty przenoszone przez żywność, co według badaczy może mieć związek z częstszym udziałem w przygotowywaniu posiłków.
Wyjątkowość tych badań wynika nie tylko z uzyskanych wyników, ale także z pochodzenia analizowanych próbek - opisała w rozmowie z PAP dr Aleksandra Grzegorska z Wydziału Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego, pierwsza autorka publikacji. Jak dodała, materiał nie został pobrany bezpośrednio podczas wykopalisk, lecz pochodził z magazynów archeologicznych.
Badanie sfinansowało Narodowe Centrum Nauki w programie Preludium. Zdaniem autorów to jeden z najbogatszych zbiorów danych o pasożytach z okresu nowożytnego w tej części Europy. Wyniki pokazują też, że powrót do starszych kolekcji może przynieść nowe informacje o diecie, zdrowiu i codzienności dawnych mieszkańców Chełma.