Nie żyje "szef wszystkich szefów". Rak pokonał Toto Riinę

Zmarł w wieku 87 lat. Nie dosięgły go kule mafijnych rywali. Nowotwór wygrał z "capo di tutti capi".

Obraz
Źródło zdjęć: © PAP/EPA | ANSA,Axel Schmidt / DDP

Toto Riina cierpiał na raka nerek, chorował również na Parkinsona. Zmarł na oddziale więziennym szpitala w Parmie na północy Włoch. Przed śmiercią zapadł w śpiączkę. Wtedy włoskie władze zezwoliły na wizytę rodziny legendarnego szefa sycylijskiej mafii u umierającego - podaje BBC News.

Naprawdę miał na imię Salvatore, nadano mu też przydomek "bestia". Riina miał na sumieniu niezliczone istnienia ludzkie. Ukrywał się 24 lata. Po złapaniu go w 1993 roku usłyszał 26 wyroków dożywotniego więzienia.

Kraty nie były jednak przeszkodą dla dalszego dowodzenia cosa nostrą. Toto Riina miał zlecić w ciągu swojego życia 150 morderstw. Już z więzienia rozkazał zabić 13-letniego chłopca, by zmusić jego ojca do milczenia na temat mafii. Na początku 2017 roku została nagrana jego rozmowa telefoniczna.

Obraz
© PAP/EPA | ANSA

Niczego nie żałuję. Nigdy mnie nie złamią, nawet jeśli dadzą mi 3 tysiące lat w więzieniu - mówił wtedy.

Zobacz także: Mafia mieszkaniowa. Tak działają lichwiarze

Miał na sumieniu dwóch słynnych sędziów: Falcone i Borselino. Zginęli oni w 1992 roku w wojnie, którą wypowiedzieli "państwu Riiny". Późniejszy "szef wszystkich szefów" wstąpił do mafii w wieku 19 lat. Działalność zaczął od zabójstwa na zlecenie.

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie