Podglądał aktorki "Jamesa Bonda". Usłyszał wyrok

Finał skandalu na planie "No Time to Die", czyli 25. części serii o agencie 007. 50-letni Brytyjczyk został skazany za zamontowanie kamery w damskiej toalecie w Pinewood Studios. Pracował tam jako złota rączka.

Obraz
Źródło zdjęć: © Materiały prasowe
Dagmara Smykla-Jakubiak

Obiektyw zobaczyła członkini ekipy "Jamesa Bonda". Młoda kobieta zauważyła światło odbijające się od kamery jak od tarczy zegarka. Przy pomocy śrubokrętu zdemontowała kratkę i odkryła urządzenie szpiegowskie w damskiej toalecie w Pinewood Studios w Londynie.

Kamera uaktywniała się, kiedy wykryła ruch. Kiedy kobieta pokazała znalezisko kolegom z "No Time to Die" i dyrekcji Pinewood Studios, na policję zgłosił się 50-letni Peter Hartley. Przyznał się do zamontowania kamery. Pracował w studiu jako złota rączka.

Teraz nie czuję się bezpiecznie nawet we własnym domu. Nie wątpię, że do końca życia będę szukać kamer w każdej toalecie - podkreśla kobieta, która znalazła obiektyw Hartleya.

Zobacz też: Bond była kobietą. Prawdziwa historia domniemanej kochanki Fleminga

Teraz podglądacz usłyszał wyrok. Skandal wybuchł w czerwcu, a w piątek Hartley został skazany w sądzie Aylesbury na 16 miesięcy więzienia. Będzie także figurował w rejestrze przestępców seksualnych przez 10 lat. 50-latek ma już na koncie długą listę podobnych przewin.

Robię to za każdym razem, kiedy w moim życiu dzieje się coś złego lub stresującego - przyznał Hartley.

Zaledwie 8 miesięcy wcześniej ukończył program resocjalizacyjny. Peter Hartley odsiedział już dwa wyroki za podglądanie kobiet: w 2009 roku zamontował kamery w toaletach w urzędzie miejskim. W 2016 roku skazano go za kamerę ukrytą w szatni basenu publicznego - informuje CNN. Obrońca tłumaczył zachowanie klienta traumatycznymi przeżyciami z dzieciństwa, kiedy Hartley miał być molestowany seksualnie.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie