Kombajn zabił 11-latka. Ujawniają zeznania kierowcy

48-letni operator kombajnu usłyszał zarzut po śmiertelnym wypadku, w którym zginął 11-letni chłopiec jadący hulajnogą elektryczną. Śledczy ustalili, że mężczyzna świadomie nie zdemontował szerokiego osprzętu, by zaoszczędzić czas. Na zakręcie z ograniczoną widocznością doszło do tragedii.

Kombajn zabił 11-latka.Kombajn zabił 11-latka.
Źródło zdjęć: © Pixabay
Mateusz Kaluga

11-letni chłopiec jadący hulajnogą elektryczną wjechał pod kombajn rolniczy. Do tragicznego wypadku doszło w miejscowości Sypień w województwie łódzkim. Pomimo przeprowadzonej na miejscu reanimacji dziecko zmarło.

Jak wynika ze zgromadzonego materiału dowodowego, nie miał on wymaganego zezwolenia na przejazd pojazdu ponadgabarytowego i nienormatywnego wolnobieżnego po drodze publicznej - informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Z uwagi na gabaryty zespołu żniwnego (tzw. hedera) kombajn zajmował całą szerokość jezdni. Podejrzany nie zapewnił także pilotażu przez inny pojazd. W wyniku tego przy pokonywaniu zakrętu w lewo, gdzie z powodu roślinności widoczność była ograniczona, doprowadził do zderzenia z prawidłowo jadącym małoletnim.

Chłopiec miał na głowie kask, jednakże w wyniku kontaktu z ostrymi elementami roboczymi maszyny zmarł.

48-latek został zatrzymany i przewieziony do Prokuratury Rejonowej w Łowiczu, gdzie ogłoszono mu zarzut spowodowania wypadku ze skutkiem śmiertelnym. Grozi za to do ośmiu lat pozbawienia wolności.

Przed prokuratorem mężczyzna nie przyznał się do winy oraz złożył obszerne wyjaśnienia. Powołał się na złe warunki widoczności na wskazanym odcinku. Przyznał jednak, że świadomie nie zdemontował osprzętu z uwagi na chęć zaoszczędzenia czasu. Wobec podejrzanego zastosowano dozór Policji połączony z zakazem opuszczania kraju - dodaje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi.

Szkoła Podstawowa w Bednarach pożegnała 11-letniego Wojtka we wpisie w mediach społecznościowych. - niedowierzaniem i ogromnym smutkiem przyjęliśmy wiadomość o nagłej śmierci naszego ucznia, serdecznego kolegi i strażaka OSP Bendary Kolonia. Wojtek odszedł zbyt wcześnie, ale na zawsze pozostanie częścią naszej szkolnej społeczności – w naszej pamięci i sercach - napisano.

Wybrane dla Ciebie