Do tragedii doszło w nocy 24 na 25 lipca pod jednym z bloków na ul. Majakowskiego we Wrocławiu. Jak relacjonuje "Gazeta Wrocławska", w mieszkaniu miało dojść do awantury, a Walentyna wcześniej chciała je opuścić.
Jak przekazał "Gazecie Wrocławskiej" rzecznik Prokuratury Okręgowej we Wrocławiu prokurator Jakub Dłubacz, Norbert C. odpowie nie tylko w wątku związanym z Walentyną.
W sprawie prowadzonej przez Prokuraturę Rejonową dla Wrocławia Fabryczna Norbert C. usłyszał zarzut zgwałcenia i spowodowania obrażeń jednej z pokrzywdzonych, a ponadto zarzut pozbawienia wolności drugiej pokrzywdzonej (Walentyna - red.) w ten sposób, że uniemożliwił jej opuszczenie mieszkania, pomimo jej żądania - przekazał dziennikowi prokurator Jakub Dłubacz.
Zarzuty dotyczą także naruszenia nietykalności medycznej ratownika medycznego. Podczas akcji reanimacyjnej ratownik był uderzany i kopany
W materiale "Gazety Wrocławskiej" opisano nagranie z miejsca zdarzenia, na którym widać ratowników medycznych prowadzących reanimację osoby leżącej przy bloku. W pewnym momencie do zespołu podchodzi mężczyzna i kopie jednego z medyków.
Prokuratura nie informuje, czy podejrzany składał wyjaśnienia i w jaki sposób tłumaczył swoje zachowanie. Postępowanie trwa. Norbert C. został zatrzymany. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o zastosowanie tymczasowego aresztu. Za najcięższe z zarzucanych przestępstw mężczyźnie grozi do 15 lat więzienia.
19-letnia Walentyna przyjechała do Wrocławia z niewielkiej miejscowości pod Przemyślem. Jej ojczym w rozmowie z "Gazetą Wrocławską" mówił, że od ponad roku mieszkała w stolicy Dolnego Śląska, pracowała i była zadowolona ze swojego życia. Wspominał też, że wcześniej była w związku z chłopakiem znanym rodzinie, ale para się rozstała.