Powódź w Wenecji. Relacja Polki: jest naprawdę ciężko

Zalane sklepy, bary i zabytki. Przebywająca obecnie w Wenecji polska malarka Iwona Siwek-Front opowiedziała w rozmowie z o2, jak wygląda sytuacja po trzeciej fali przypływu, która uderzyła w miasto w niedzielę. "To nie powódź. To było coś niespotykanego" – mówi nam artystka urodzona w Krakowie.

Obraz
Źródło zdjęć: © Getty Images | Vittorio Zunino Celotto / Staff
Radosław Opas

Zalane zostało 70 proc. miasta. Po tym, jak po południu Wenecję nawiedził kolejny przypływ, poziom wody w mieście osiągnął 150 centymetrów. Teraz zaczyna się on powoli obniżać do 130 centymetrów, jednak nadal mieszkańcy muszą zmagać się z ogromnymi utrudnieniami. Na miejscu jest Iwona Siwek-Front, która obserwuje cały przebieg walki z żywiołem.

Zalane są okoliczne bary i sklepy. Teraz sytuacja już trochę się zmienia i niektóre z nich ponownie się otwierają. Wciąż jednak w wodzie pływają buty, rzeczy osobiste oraz antyki, które są często rozkradane – stwierdziła polska malarka w rozmowie z o2.

Sytuacja jest zła, ale nie dramatyczna. Należąca do Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych artystka przekonuje, że pomimo dużych zniszczeń nikt w Wenecji nie panikuje. Jak dodaje, większość osób pomaga sobie nawzajem , a na ulicach widać niezwykłą solidarność i poczucie wspólnoty.

To, jak ludzie sobie pomagają i razem walczą, jest niesamowite. Widać to gołym okiem, wszyscy są dla siebie serdeczni i wspólnie próbują wyjść z tego kryzysu – mówi nam Iwona Siwek-Front.

Zobacz też: Ulewa nad Krakowem - szkwał burzowy

W Wenecję uderzył trzeci przypływ w tym tygodniu. Największą falę odnotowano we wtorek. Poziom wody sięgał wtedy 187 centymetrów, co po raz ostatni wydarzyło się 53 lata temu. W środę przypływ znajdował się na poziomie 144 centymetrów, po czym w piątek wzrósł o kolejne 10 centymetrów.

Wenecjanie są przyzwyczajeni do acqua alta, ale tym razem jest naprawdę ciężko. Ci, którzy tutaj mieszkają, kochają to miasto. Wenecję trzeba kochać – powiedziała Iwona Siwek-Front, przekonując o "duszy", jaką ma w sobie Wenecja.

Zamknięto plac świętego Marka. Woda zalała również położoną obok bazylikę oraz zabytki. Władze miasta postanowiły zamknąć plac ze względów bezpieczeństwa. W mieście zawieszono też kursowanie autobusów i tramwajów wodnych. Straty, jakie wyrządziły przypływy, szacowane są na kilkaset milionów euro.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 20.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 20.01.2026 – losowania Lotto, Lotto Plus, Euro Jackpot, Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Napis przed ambasadą Danii. Trump nie będzie zadowolony
Napis przed ambasadą Danii. Trump nie będzie zadowolony
Rolnik handluje nawet zimą. 1 kg za 1 zł. Takich cen w markecie nie zobaczysz
Rolnik handluje nawet zimą. 1 kg za 1 zł. Takich cen w markecie nie zobaczysz
Czekał na księdza po kolędzie. Zjawiła się policja. Szukali go 12 lat
Czekał na księdza po kolędzie. Zjawiła się policja. Szukali go 12 lat
Wynosili pełne wory. Zasypało całą plażę. Aż szczęka opada
Wynosili pełne wory. Zasypało całą plażę. Aż szczęka opada
Ksiądz miał przy sobie groźny narkotyk. Wcześniej chciał "intymnych spotkań"
Ksiądz miał przy sobie groźny narkotyk. Wcześniej chciał "intymnych spotkań"
Wilcze ślady blisko ludzi. Leśnicy wyjaśniają, co się dzieje
Wilcze ślady blisko ludzi. Leśnicy wyjaśniają, co się dzieje
Ksiądz ma żonę i dzieci. Dostał dyspensę od celibatu
Ksiądz ma żonę i dzieci. Dostał dyspensę od celibatu
Nieobyczajne sceny na Krupówkach. Burmistrz komentuje
Nieobyczajne sceny na Krupówkach. Burmistrz komentuje
To nie fotomontaż. Ręce opadają. Tak wyjechał na drogę
To nie fotomontaż. Ręce opadają. Tak wyjechał na drogę
Udana kolęda. Parafia zebrała ponad 200 tysięcy
Udana kolęda. Parafia zebrała ponad 200 tysięcy
Zgłosił zaginięcie żony. Odkrycie w windzie
Zgłosił zaginięcie żony. Odkrycie w windzie