Prowokacja polityka Lewicy. Piotr Gadzinowski przebrał się za księdza

Czy do Sejmu powróci jeden z bardziej kontrowersyjnych posłów? Jest na to szansa. Piotr Gadzinowski, wieloletni dziennikarz tygodnika "NIE" i były poseł, kandyduje z list Lewicy w Warszawie. I żeby o tym poinformować wybrał swój ulubiony sposób. Prowokację.

Obraz
Źródło zdjęć: © Piotr Gadzinowski / FB

Pamiętacie Piotra Gadzinowskiego, gdy pod szyldem SLD występował z sejmowej mównicy i w programach publicystycznych?

No jak, nie pamiętacie? A kto zaprosił do świątyni polskiej demokracji, czyli Sejmu pornogwiazdę Dalilę?

Kto znowu zasłynął płomiennym przemówieniem, które wyryło się w pamięci dzięki słowu "Hąkąg"?

To właśnie on, Piotr Gadzinowski. Wieloletni zastępca Jerzego Urbana w tygodniku "NIE", dziennikarz, społecznik i były poseł. Teraz po latach nieobecności w polskiej polityce - postanowił powrócić. I to z prowokacyjnym przytupem.

Piotr Gadzinowski zapozował na tle budynku Sejmu przy Wiejskiej odziany w marynarkę przypominającą krojem sutannę i białą koszulę ze stójką imitującą koloratkę...

- Patrzę w przyszłość, z ostatniego, czterdziestego miejsca na liście warszawskiej - napisał Gadzinowski, słynący z antyklerykalnych poglądów.

Myślicie, że w polskiej polityce jest miejsce dla tak kontrowersyjnych indywidualistów?

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl.

Wybrane dla Ciebie