Autor tekstu poinformował, że parking przed szkołą jest przeznaczony "wyłącznie dla nauczycieli posiadających wykształcenie magisterskie". Pozostali pracownicy obsługi oraz osoby z "zaledwie" tytułem licencjata zostali pouczeni, by korzystać z tzw. "dzikiego parkingu" za budynkiem szkoły. Na koniec pogrożono "nałożeniem odpowiedniej kary" za nieprzestrzeganie tych zasad.
Zdezorientowany kurier, który opisał całą sytuację na profilu "Jestem kurierem, więc rzucam paczkami", postanowił wyjaśnić sprawę u szkolnego woźnego. Prawda okazała się zaskakująca. Według woźnego autorem kartki ma być miejscowy wuefista, który z pasją pilnuje hierarchii wykształcenia na parkingu.
WIDEOPrzesyłki skrywały tajemnice. Odkrycie w magazynie firmy kurierskiej
Woźny, najwyraźniej znający już pomysły kolegi, zdradził kurierowi cenną informację – wspomniał, jakim autem porusza się nauczyciel wychowania fizycznego. Kurier zapowiedział już, że przy następnej okazji przygotuje dla niego własną "niespodziankę".
Internauci w komentarzach nie zostawili na wuefiście suchej nitki. Użytkownicy Facebooka punktują absurdalność sytuacji i postawę autora notatki.
"I to jest przykład, jak nie należy mylić wykształcenia z inteligencją", "Chyba zrobię dodatkowy fakultet, żeby móc parkować pod Biedrą". "Skoro jest taki wykształcony, napisz mu, żeby podał podstawę prawną nałożenia "kary" - czytamy w komentarzach pod wpisem.