Skandaliczny mem z Tomaszem Mackiewiczem. Hortex grozi autorowi sądem

Zdjęcie Tomasza Mackiewicza z logiem firmy Hortex i podpisem "Mrożonka Himalajska" zamieścił na Facebooku jeden z internautów. Firma potwierdziła nam, że natychmiast zażądała usunięcia wpisu. Rozważa także dalsze kroki prawne.

Nie wszyscy potrafią uszanować ból, jaki przeżywa rodzina Tomasza Mackiewicza
Źródło zdjęć: © Facebook.com
Patryk Skrzat

Kiedy cały świat z zapartym tchem czekał na informacje spływające z akcji ratunkowej na Nanga Parbat, w internetowych wpisach nie brakowało hejtu. Wszelkie granice dobrego smaku przekroczyła jednak grafika, którą zamieścił w sieci kontrowersyjny youtuber.

Do zdjęcia Tomasza Mackiewicza, który w ciężkim stanie pozostał pod szczytem Nanga Parbat, autor przeróbki dokleił logo firmy Hortex, która produkuje mrożonki. Zamieścił również napis "Mrożonka Himalajska".

Wpis spotkał się z ostrą krytyką innych internautów, którzy podkreślali, że nie zapomną tego autorowi posta. Błyskawicznie zainterweniowała również firma Hortex. - Zażądaliśmy zarówno od autora, jak i Facebooka usunięcia tego posta, który narusza zasady moralne i bezprawnie wykorzystuje znak towarowy marki. Analizujemy kwestie związane z podjęciem dalszych kroków prawnych - informuje Wirtualną Polskę Beata Łosiak, PR manager Grupy Hortex..

- Przede wszystkim składamy wyrazy współczucia rodzinie Tomasza Mackiewicza. Wyrażamy swoje ubolewanie i absolutny sprzeciw wobec publikacji, z którą nie mamy nic wspólnego - podkreśla Beata Łosiak,

Post z profilu youtubera zniknął, ale grafikę nadal można znaleźć w sieci. Nie publikujemy jej ze względu na dobro rodziny oraz firmy.

Akcja ratunkowa na Nanga Parbat

W piątek rano polskiego czasu dowiedzieliśmy się, że Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz mają kłopoty podczas schodzenia z himalajskiego szczytu. Rozpoczęła się walka o życie dwójki himalaistów.

Do akcji przystąpili alpiniści, którzy w polskiej wyprawie szykują się do zdobycia K2. Denis Urubko i Adam Bielecki zostali "zrzuceni" z helikopterów pod Nanga Parbat. W rekordowym tempie dotarli do Francuzki, która na własną rękę schodziła tyłem po lodzie. Odnaleźli ją i - choć ma odmrożenia - udało im się razem zejść do obozu na wysokości 4800 m, skąd zabrały ich helikoptery. Grupa ratownicza nie była już w stanie udać się po Tomasza Mackiewicza.

Wybrane dla Ciebie