Surowa kara dla dowódcy lotniskowca HMS "Queen Elizabeth"

Królewska Marynarka Wojenna zwolniła ze stanowiska dowódcę lotniskowca HMS "Queen Elizabeth" za to, że używał służbowego samochodu w celach prywatnych. Mimo, że stracił stanowisko, popłynie jeszcze z Rosyth w Szkocji do bazy w Portsmouth w Anglii.

Nick Cooke-Priest
Źródło zdjęć: © Getty Images | Pool

Dowództwo nad lotniskowcem HMS "Queen Elizabeth" ma przejąć Stephen Moorhouse. Nick Cooke-Priest otrzyma nowe stanowisko w marynarce wojennej, choć nie ujawniono jeszcze jakie. Ponieważ oficjalnie nie został jeszcze odwołany, popłynie z powrotem do Portsmouth.

HMS Queen Elizabeth
© iStock.com

Królewska Marynarka Wojenna nie miała litości. Kapitan lotniskowca nie został poinformowany, że nie może jeździć służbowym fordem galaxy poza godzinami pracy. Ponadto, mężczyzna sam płacił za benzynę. Nie miało to jednak wpływu na wymierzenie mu kary.

Obraz
© Getty Images | Tristan Fewings

Nick Cooke-Priest dowodził wartym 3 mld funtów lotniskowcem HMS "Queen Elizabeth" od października 2018 roku. Chociaż to nie koniec jego kariery, to utrata dowództwa nad największym i najdroższym okrętem wojennym w Wielkiej Brytanii jest pewnego rodzaju upokorzeniem.

Obraz
© Getty Images | Tristan Fewings

Komandor był podobno załamany, gdy dowiedział się, że naruszył przepisy. Wielu Brytyjczyków uważa decyzję Królewskiej Marynarki Wojennej za zbyt surową.

Wiele osób w rządzie używa służbowych samochodów do różnych celów. Słyszałem o kapitanie i jest on postrzegany jako dobry facet. To wydaje się nieco surowe i pachnie polityczną poprawnością - powiedział "Daily Mail" emerytowany dowódca Royal Navy.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Zobacz także: "Lista gwałtów". Odtajniono raport marynarki wojennej USA

Wybrane dla Ciebie