Rachunek za prąd na 60 tys. zł. Emeryci spod Włodawy walczą z PGE
Małżeństwo emerytów spod Włodawy przeżyło szok, gdy otrzymało rachunek za prąd opiewający na ponad 60 tys. zł. Według rozliczenia ogromne zużycie energii miało przypaść na miesiące letnie - wskazuje "Interwencja" Polsatu. Seniorzy nie kryją niedowierzania i kwestionują wysokość opłaty.
Najważniejsze informacje
- Emeryci z okolic Włodawy dostali rachunek za prąd przekraczający 60 tys. zł, z największym zużyciem latem.
- Pełnomocnik rodziny wskazuje na brak dziennych danych i rozbieżności w rozliczeniach; PGE utrzymuje, że licznik był sprawny.
- W innym przypadku PGE skorygowało rozliczenia po interwencji, gdy błędnie zastosowano zamrożenie cen.
Emeryci z okolic Włodawy twierdzą, że nigdy nie zużyli takiej ilości energii jak w rozliczeniu, które dostali pod koniec 2024 r. Jak podaje "Interwencja" Polsatu, największe zużycie miało przypaść na ciepłe miesiące, co budzi ich największy sprzeciw. Pani Elżbieta i pan Adam opisują, że wcześniej płacili rachunki rzędu kilkuset złotych, choć dom ogrzewają prądem. Zgłaszali zastrzeżenia w PGE i doczekali się wymiany licznika, jednak wysokość faktury pozostała.
Wcześniej przychodziły faktury po 400, 600, 800, czasami 1000 zł, nie było większych. Prąd zużywa się do wody, kąpieli, żelazka, prania, jak w każdym domu – zaznacza Elżbieta Różnicka, cytowana przez serwis Interwencja Polsatu.
Kupili dom za 105 tys. zł. Tyle wydali na jego remont
Pełnomocnik rodziny w rozmowie z "Interwencją" wskazuje, że rozliczenie pokazuje największy pobór energii w cieplejszych miesiącach. Według jego relacji nic w użytkowaniu domu nie uzasadnia takiej skali zużycia. Małżeństwo przygotowuje się do sporu sądowego o anulowanie faktury, argumentując, że nie ma podstaw do tak wysokiej opłaty. Pan Adam mówi, że najpierw usłyszeli w oddziale PGE, by się nie martwili, bo liczniki się psują, a później oczekiwano zapłaty.
Co dalej ze sprawą emerytów?
Rodzina spod Włodawy zapowiada pozew i domaga się anulowania kilkudziesięciotysięcznego rachunku. Spór dotyczy nie tylko samej kwoty, ale i metodologii rozliczenia w okresie, gdy – jak podkreśla pełnomocnik – nie ma danych dziennych. Małżeństwo podkreśla, że będzie dochodzić swoich praw w sądzie. PGE utrzymuje, że licznik działał poprawnie i zapowiada rozmowę w celu wyjaśnienia szczegółów oraz wypracowania rozwiązania.
PGE w odpowiedzi przekazanej redakcji programu "Interwencja" zapewniło, że przeprowadziło analizę i wskazało źródło rozbieżności. "Informujemy, że przeprowadziliśmy szczegółowe działania wyjaśniające tę sytuację. Analizy potwierdziły, że licznik działał prawidłowo. Jednocześnie udało się zidentyfikować przyczynę rozbieżności w rozliczeniu" - napisała spółka, dodając, że pozostaje w kontakcie z klientem i proponuje spotkanie oraz porozumienie.