Wiceszef MON: "Pilot się nie katapultował. Takie zdarzenia można rozpatrywać w kategoriach cudu"

Bartosz Kownacki przyznał po dwóch dniach od katastrofy MiGa-29, że - tak jak wielu ekspertów podejrzewało - pilot wcale się nie katapultował.

Obraz
Źródło zdjęć: © LUKASZ CYNALEWSKI / AGENCJA GAZETA

Dziś rano "Fakt" pytał: dlaczego po katastrofie wojskowego MiG-29 na Mazowszu akcja poszukiwania pilota trwała tak długo? A może pilot wcale się nie katapultował, bo wyszedł z maszyny o własnych siłach po przymusowym lądowaniu? Pozytywnej odpowiedzi na to drugie pytanie dostarczają dziennikowi słowa anonimowego informatora. "Wysoki rangą oficer Sił Powietrznych mówi, że 28-letni lotnik "wygrał drugie życie". Już kilka godzin później w podobnym tonie wypowiedział się dla portalu onet.pl Bartosz Kownacki, zmieniając oficjalną wersję dotyczącą sposobu opuszczenia samolotu przez pilota.

Pierwsze informacje były nam przekazane były właśnie takie - pilota znaleziono, katapultował się. To tylko pokazuje, jak bardzo należy być powściągliwym. Ta kwestia rodzi kolejne pytania. Skoro się katapultował, to dlaczego był tak długo szukany. Bez wątpienia pilot miał niesamowicie dużo szczęścia. Takie zdarzenia można rozpatrywać w kategoriach cudu - powiedział Kownacki.

Kwestia katapultowania się, lub nie, jest zasadnicza. Przynajmniej z punktu widzenia wyjaśnienia kwestii poszukiwań. Zwykle po katapultowaniu się włączają się systemy ratunkowe pozwalające szybko namierzyć pilota. Jeżeli było "zwykłe" lądowanie awaryjne, nic takiego się nie dzieje. I dlatego to leśnicy byli szybsi od wojska w odnalezieniu lotnika w rezerwacie przyrody pod Kałuszynem. 12 km od jego macierzystego lotniska w Mińsku Mazowieckim.

Dwa niezależne źródła twierdzą, że do katapultowania pilota nie doszło – rewelacje gazety potwierdzał ekspert lotniczy, Wojciech Łuczak. Na antenie TVN24 mówił, że fotel pilota został wewnątrz. To oznaczałoby, że pilot nie miał czasu, aby użyć systemu albo nie zadziałał on prawidłowo.

Czy po szczęśliwie wykonanym przymusowym lądowaniu pilot wybił owiewkę swojej kabiny i wyskoczył z wraku? Do wczoraj oficjalną, a właściwie jedną z oficjalnych, wersji było katapultowanie się i bolesny upadek. M.in. tak w poniedziałek pisał na Twitterze wiceszef resortu obrony, Dominik Smyrgała. Tymczasem pilotujący miga 28-latek z urazem stawu skokowego trafił do szpitala wojskowego na ul. Szaserów w Warszawie. Jego prawą nogę operowano. Pacjenta odwiedził prezydent Andrzej Duda.

To jedyny uraz pilota – powiedział Wirtualnej Polsce ppłk. Jarosław Kowal, rzecznik szpitala.

O sposób wydostania się pilota z samolotu dziennikarze pytali też płk Annę Wójtowicz-Pęzioł, rzeczniczkę MON. Stwierdziła ona, że "jest za wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób to zostało zrobione".

Wszystkie okoliczności zdarzenia bada Komisja Badania Wypadków Lotniczych. W momencie, kiedy zakończy swoje prace, zbada wszystkie okoliczności, będziemy mogli przekazać informację w jaki sposób pilot wydostał się z samolotu - powiedziała.

Poszukiwania 28-latka trwały 3 godziny. Był to pierwszy w Polsce wypadek tej maszyny. Za sterami siedział młody, ale doświadczony pilot, o bardzo dobrym stopniu wyszkolenia, a przed rozbiciem samolotu nie zgłaszał żadnych problemów. Miał za sobą 400 godzin tzw. nalotu. Miał wylądować na tym samym lotnisku, z którego startował. W poniedziałek ok. godz. 17.15 utracono z nią łączność.

Zobacz także: Sprawdziliśmy, co dzieje się z ciałem pilota po katapultacji

Widziałeś lub słyszałeś coś ciekawego? Poinformuj nas, nakręć film, zrób zdjęcie i wyślij na redakcjao2@grupawp.pl.

Wybrane dla Ciebie
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Wyniki Lotto 31.12.2025 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Ekstra Premia, Mini Lotto, Kaskada
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Łzy zamiast zabawy. Zamordowaną Edytę pochowano w sylwestra
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Zrobił to na rondzie. "Jak dzik w żołędzie"
Monitoring wszystko nagrał. Dzwoń na policję, jeśli ich znasz
Monitoring wszystko nagrał. Dzwoń na policję, jeśli ich znasz
Pojawili się na Krupówkach. Uchwyciła ich kamera
Pojawili się na Krupówkach. Uchwyciła ich kamera
Odpalili fajerwerki w domu. Strażacy ewakuowali 12 osób
Odpalili fajerwerki w domu. Strażacy ewakuowali 12 osób
Karteczka na galerii handlowej. Dosadne słowa w sylwestra
Karteczka na galerii handlowej. Dosadne słowa w sylwestra
Była godz. 14.30. Takich scen w Biedronce się nie spodziewał
Była godz. 14.30. Takich scen w Biedronce się nie spodziewał
"Człowiek na człowieku". Ogromne tłumy w Toruniu
"Człowiek na człowieku". Ogromne tłumy w Toruniu
Tragiczny wypadek w Wielkopolsce. Zginął 50-letni rowerzysta
Tragiczny wypadek w Wielkopolsce. Zginął 50-letni rowerzysta
Matka i syn zginęli w stawie. Sąsiedzi nie dowierzają
Matka i syn zginęli w stawie. Sąsiedzi nie dowierzają
Proste ciasto na pizzę. Przepis, z którego zawsze się udaje
Proste ciasto na pizzę. Przepis, z którego zawsze się udaje