Edyta Sokołowska
Edyta Sokołowska| 

Dostała rachunek za gaz. "Nie wierzyłam własnym oczom". Kwota? 8400 zł

2126

Już nie sposób nie zauważyć rosnących cen gazu oraz prądu. Ruszamy więc z akcją #przyszedlrachunek, by Polacy mogli pokazać swoje rachunki. O tym, jak dotkliwe mogą być podwyżki, przekonała się pani Dorota, mieszkanka woj. pomorskiego. Za taką samą ilość zużytego gazu co w zeszłym roku zapłaci teraz aż 75 proc. więcej.

Dostała rachunek za gaz. "Nie wierzyłam własnym oczom". Kwota? 8400 zł
Pani Dorota martwi się, czy będzie ją teraz stać na rachunki (Getty Images, o2.pl)

Dostałeś wysoki rachunek za gaz czy prąd? A może zdecydowałeś się na instalację fotowoltaiczną i chcesz się podzielić informacją, jakie przyniosła efekty? Wyślij swój rachunek na dziejesie.wp.pl lub oznacz go hasztagiem #przyszedlrachunek w mediach społecznościowych.

Zrobiła to już pani Dorota z miejscowości Domatówko w gminie Puck (woj. pomorskie). Kobieta niedawno otrzymała rachunek za gaz z prognozą na kolejne 12 miesięcy. Przy założeniu, że zużyje taka samą ilość gazu co w ubiegłym roku, po podwyżce cen gazu zapłaci o 75 proc. więcej niż w zeszłym roku.

Otrzymałam rachunek za gaz, myślałam, że dostanę zawału. Kwota wzrosła z 4800 do 8400 zł. Nie wierzyłam własnym oczom - mówi nasza rozmówczyni.

Opłaty wynoszą tyle co rata kredytu

Pani Dorota w rozmowie z o2.pl przyznaje, że trzy lata temu wraz z mężem wymienili piec na gazowy, by ogrzewanie było bardziej ekologiczne.

To jest porażka. Tak dużo rządzący mówili o ekologii, namawiali do wymiany pieców, po czym teraz mamy tyle płacić za gaz? Dobrze, że mam kominek. Wyłączyłam ogrzewanie i od kilku dni w nim palę, póki nie jest tak zimno. A gazem podgrzewam tylko wodę - tak stara się oszczędzać mieszkanka gminy Puck.

"Mamy kredyt, a teraz opłaty za gaz wynoszą tyle co rata. Może za jakiś czas nie będzie nas stać na ten dom, jak opłaty będą nadal takie wysokie. Gdyby mój mąż nie pracował za granicą, to nie byłoby nas stać, by zapłacić te wszystkie rachunki" - dodaje pani Dorota.

Pani Dorota ma zamiar także co miesiąc samodzielnie spisywać licznik gazu, by na bieżąco monitorować zużycie gazu.

Będzie drożej

Główny Urząd Statystyczny poinformował, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych w październiku br. w porównaniu z analogicznym miesiącem ub. roku wzrosły o 6,8 proc., a w stosunku do poprzedniego miesiąca wzrosły o 1 proc. To zaś oznacza najwyższy wzrost cen od 20 lat.

Tylko w październiku nośniki energii podrożały o 3 proc. Jak prognozują eksperci, w listopadzie i w grudniu inflacja może sięgnąć nawet 7-8 proc.

Zapytaliśmy ekonomistę i doradcę finansowego, czy rosnące ceny prądu i ceny gazu będą miały wpływ na podwyżki w innych obszarach.

Niestety tak. Mało tego, będą się one przekładały na wzrost cen w niemal wszystkich dziedzinach – od żywności po usługi. Proszę spojrzeć - prawie wszędzie przecież korzystamy z nośników energii. Musimy się na to przygotować - tłumaczy Marek Zuber w rozmowie z o2.pl.

Ekspert podkreśla, że jesteśmy skazani na wzrost cen prądu. "Możemy się tylko zastanowić, jak duży on jeszcze będzie. Moim zdaniem prąd w ciągu 3 lat podrożeje jeszcze o nawet 40 proc." - prognozuje ekonomista.

Wzrostu cen gazu mogliśmy się spodziewać choćby dlatego, że stał się on paliwem przejściowym. W większości krajów europejskich gaz będzie zastępował węgiel, stąd wzrost zapotrzebowania na ten surowiec. Natomiast nie było prognoz, że wzrosty będą aż tak duże. Jest to związane z polityką Rosji, która tłumaczy się awariami czy zwiększonym zapotrzebowaniem ze strony Chin. Moim zdaniem wzrost w przypadku gazu się jednak nie utrzyma. Za rok czy dwa jego cena będzie niższa niż w 2021 roku, ale jednocześnie dużo wyższa niż w 2020 roku - kwituje Marek Zuber.
Zobacz także: Inflacja nie zwalnia, będzie drożej. Cena drobiu nawet o 25 proc. wyższa
Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić