Beata Bialik| 
aktualizacja 

Ksiądz ujawnia, ile zarabia. Gotowi?

1222

Temat pieniędzy w Kościele wraca jak bumerang i za każdym razem rozgrzewa społeczeństwo. O tym, ile starcza duchownemu na przeżycie i na jakie przyjemności nie żałuje ani złotówki, w rozmowie z o2.pl zdradził ksiądz Rafał Główczyński, znany w mediach społecznościowych jako "Ksiądz z osiedla".

Ksiądz ujawnia, ile zarabia. Gotowi?
Ksiądz Rafał Główczyński o zarobkach w polskim Kościele (YouTube)

Oto #HIT2023. Przypominamy najlepsze materiały mijającego roku.

O swojej pensji jakiś czas temu w mediach opowiadał popularny wśród młodych internautów ksiądz Sebastian Kosecki. Duchowny przyznał wprost, że wysokość jego pensji zależna jest od liczby udzielonych w danym miesiącu sakramentów i waha się od 1 do 4 tysięcy złotych.

My o to, ile zarabiają księża i czy są to wystarczające pieniądze, zapytaliśmy znanego z TikToka księdza Rafała Główczyńskiego.

Okazuje się, że istnieje różnica w zarobkach dla księży diecezjalnych i zakonnych. "Ja należę do tej drugiej grupy" - zaznacza duchowny i dodaje, że "kieszonkowe" w wypadku księży zakonnych wynosi ok. 1500 złotych miesięcznie na rękę.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Rydzyk wychwala Czarnka. „W życiu nie słyszałem większej bzdury”

Sam ksiądz Główczyński pracuje również jako katecheta, więc zarabia tyle, ile polscy nauczyciele. - Jestem nauczycielem mianowanym, więc ostatni przelew na moje konto wyniósł 2930 złotych - mówił w rozmowie z o2 pod koniec 2023 roku.

Czy taka pensja wystarcza na życie? - Jak jest się osobą duchowną, to ma się nieco inne wydatki - odpowiada "Ksiądz z osiedla" i dodaje, że ta kwota mogłaby być wystarczająca, ale inaczej wygląda to, gdy "pracuje się z ludźmi".

To są środki, z których prowadzę całą swoją działalność duszpasterską - tłumaczy.

Duchowny wspomina też, że gdy organizował wyjazd na Światowe Dni Młodzieży, potrzebował wsparcia równowartości 20 tysięcy złotych. Z własnego budżetu takiej kwoty nie był w stanie wygospodarować.

Generalnie ksiądz przyznaje, że nie ma takich pieniędzy, których nie dałoby się dobrze wykorzystać, szczególnie gdy mógłby za to sfinansować działania, w które angażuje się na co dzień. - Gdyby ktoś zechciał zasponsorować nam za 200 tysięcy vana na wyjazdy z młodzieżą, nie miałbym oporów, by przyjąć taką kwotę - śmieje się duchowny w rozmowie z o2.

W wypadku zarobków księży ważne jest pytanie, na co te pieniądze są przeznaczane, a wiem, że większość, przynajmniej tych znanych mi duchownych, dużą część swoich środków wydaje na działalność dobroczynną - podkreśla.

A czy sam ma jakieś słabości, na które przeznacza pieniądze co miesiąc? Ksiądz Główczyński bez zastanowienia odpowiada, że w jego przypadku jest to karnet na siłownię.

Przyznaje też, że odkłada pieniądze na nowy samochód, bo ten, którym jeździ obecnie, nie należy do najnowszych.

Beata Bialik, dziennikarka o2

Oceń jakość naszego artykułu:

Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Zobacz także:
Oferty dla Ciebie
Wystąpił problem z wyświetleniem strony Kliknij tutaj, aby wyświetlić